Gospodarka

Prywatyzacja szpitali

Kraj | Gospodarka

Komercjalizacja Służby Zdrowia trwa. Niedługo ma nastąpić przekształcenie wszystkich szpitali w spółki prawa handlowego. W projekcie nie ma planów wprowadzenia ograniczeń w sprzedaży szpitali przez samorządy w ręce prywatne (pierwotnie planowano, że będą miały posiadać co najmniej 51 proc. udziałów w szpitalu, ale zrezygnowano z tego zapisu).

Jednakże przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego trwa już od 2000 roku, w tym także likwidacja, jak w przypadku szpitala im. Rydygiera we Wrocławiu w którego obronę w 2002 r. zaangażowani byli anarchiści, pielęgniarki i lokalna społeczność. Dochodziło do starć z policją, ale samorząd wojewódzki okazał się nieubłagany. A więc stopniowa komercjalizacja i sprzedaż szpitali trwała w czasie rządów SLD-UP, a potem za rządów PiS i trwa bezustannie. Obecnie na przykład wystawiony jest na sprzedaż szpital w Bystrzycy Kłodzkiej w woj. dolnośląskim.

'Solidarność' ws przyszłorocznych podwyżek dla pracowników budżetówki

Gospodarka | Prawa pracownicze

NSZZ “Solidarność” ma zgłosić dzisiaj oficjalne stanowisko ws. przyszłorocznych podwyżek. Będą się ubiegać o 50% podwyżki płac dla nauczycieli oraz 15% dla "pozostałej sfery pracowników budżetowych". Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska już skomentowała ten fakt, oznajmiając iż "podniesienie wszystkim pensji o 15% jest po prostu nierealne".

Sytuację państwa węgierskiego przypomina były minister finansów Mirosław Gronicki, gdzie gospodarka "do dziś nie może się pozbierać" po podwyżkach sięgających 50%, jakie miały miejsce tam kilka lat temu. Ministrowie, wiceministrowie i ekonomiści 'licytują się' ile budżet państwa będzie kosztowała propozycja 'S', podczas gdy resort obrony przygotował projekt nowelizacji rozporządzenia z 8 czerwca 2004 r. w sprawie dodatków do uposażenia żołnierzy zawodowych. Projekt przewiduje, że rowniez kwota bazowa ma zostac podwyższona z 1400 zł do 1500 zł.

Krzysztof Bukiel: Pracodawca najlepiej broni pracownika

Kraj | Gospodarka | Prawa pracownicze

Krzysztof Bukiel na antenie TVN24 powiedział, że dąży do likwidacji OZZL, gdyż silny związek zawodowy to dowód patologii w danej dziedzinie. Najlepiej, według szefa OZZL, interesów pracownika broni pracodawca.

Noam Chomsky - Pewne prawdy i mity na temat retoryki wolnego rynku

Gospodarka | Publicystyka

Mało który dzień mija bez przyklaskiwania ekscytującej nowej idei Nowego Światowego Porządku: kapitalizmu wolnorynkowego, który wyzwoli energie aktywnych i kreatywnych ludzi, z korzyścią dla wszystkich. Euforia sięgnęła szczytu gdy Clinton delektował się triumfem NAFTY (North-American Free Trade Agreement, czyli północnoamerykańskie porozumienie o wolnym handlu) na szczycie Azji i Pacyfiku w Seattle, gdzie wyłożył swoją "wielką wizję dla Azji" i zgromadził przywódców politycznych aby "głosić pochwałę otwartych rynków i aby zabezpieczyć obecność Ameryki w najszybciej rozwijającej się na świecie wspólnocie gospodarczej". To może być największy zwrot w amerykańskiej polityce wobec Azji od czasów II wojny światowej, zauważył David Sanger. Clinton przedstawił "nową wizję" "wiwatującemu tłumowi wewnątrz ogromnego hangaru samolotowego firmy Boeing - modelu dla firm z całej Ameryki, którego interesy z Azją kwitną" - z planami na "wielomilionowe i tworzące nowe miejsca pracy inwestycje poza Stanami Zjednoczonymi, na skalę, która skonfunduje oponentów NAFTY".

Firma Airbus zrezygnowała ze sprzedaży dwóch fabryk we Francji

Świat | Gospodarka

Firma Airbus produkująca samoloty pasażerskie pod naciskiem związków zawodowych tymczasowo porzuciła plany sprzedaży dwóch fabryk we Francji w Méaulte i w Saint-Nazaire jednemu ze swoich podwykonawców, Groupe Latecoere. Sprzedaż mogłaby postawić pod znakiem zapytania 4500 miejsc pracy w tych zakładach.

Tzw. „plan oszczędnościowy” zarządu Airbusa przedstawiony w lutym 2007 zakładał sprzedaż siedmiu fabryk we Francji i w Niemczech i zwolnienie 10 tys. pracowników. W marcu zaniechano sprzedaży fabryk w Nordenham, Varel i Augsburgu, w których łącznie zatrudnionych jest 6 tys. pracowników.

W 2007 r. Airbus sprzedał rekordową ilość 1,341 samolotów.

Bush uruchamia kampanię promocji żywności modyfikowanej genetycznie

Świat | Gospodarka | Tacy są politycy

W czwartek, prezydent Bush uzyskał od Kongresu 770 milionów dolarów na tzw. „pomoc żywnościową” dla świata. W tym samym przemówieniu, Bush podkreślił, że czas zamknąć „rundę Doha” negocjacji WTO i znieść bariery celne dla importu subsydiowanej żywności modyfikowanej genetycznie.

Pomoc ma być odpowiedzią na rosnące ceny żywności na świecie. Na ironię zakrawa fakt, że wzrost cen żywności jest spowodowany m.in. polityką administracji USA, która przeznacza coraz większą część pól kukurydzy na produkcję bio-paliw (25% w 2007 r.).

Delegacje krajów afrykańskich wielokrotnie zrywały negocjacje w WTO w proteście przeciwko próbom zmuszenia ich krajów do zniesienia barier dla importu niszczącego lokalne rolnictwo.

Kolejna podwyżka ceny prądu

Kraj | Gospodarka

Od dziś za energię elektryczną zapłacimy około 2 procent więcej. Wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki, Marek Woszczyk twierdzi, że podwyżka ma związek z rosnącymi kosztami produkcji energii elektrycznej, co przekłada się na wysokie ceny hurtowe.

Cios Vat-em w rolników

Kraj | Gospodarka

Od 1 maja, rolnicy polscy nie będą mogli już korzystać z "przywileju" 3 procentowego podatku vat na środki produkcji (nawozy, środki ochrony roślin). Oznacza to że od ww. dnia wzrośnie on do 7% co w rezultacie daje nam kolejne podwyżki cen żywności (tej tzw. nie przetworzonej) na te nie przetworzone (zboża, ziemniaki, warzywa, mięso i mleko) podwyżki vat możemy spodziewać się po roku 2010.

Protesty przeciwko drogiej żywności

Świat | Gospodarka | Protesty

Na całym świecie trwają protesty przeciwko drogiej żywności. Kryzys żywnościowy może pogrążyć w nędzy ok. 100 milionów ludzi. Rządzący obawiają się "globalnych zamieszek".

Protesty ogarnęły takie kraje jak: Burkina Faso (zamieszki w marcu; związki zawodowe wezwały do strajku generalnego), Kamerun (w lutym wybuchają zamieszki zakończone podwyżką pensji dla pracowników), Wybrzeże Kości Słoniowej (pod koniec marca wybuchają zamieszki), Mauretania (w listopadzie ubiegłego roku wybuchają rozruchy w mieście), Mozambik (krwawe protesty w lutym zakończone obniżką cen paliw), Senegal (marsz ponad tysiąca ludzi ulicami Dakaru), RPA (związkowcy przeciwko rosnącym cenom organizują manifestację), Haiti (rewolta społeczna doprowadza do upadku rządu), Argentyna (trzydniowy strajk farmerów), Bangladesz (robotnicy wychodzą na ulicę, ok. 50 osób zostaje rannych), Wietnam, Indonezja, Afganistan…

Izrael, USA - ryż na kartki.

Świat | Gospodarka

Dwie sieci supermarketów w Izraelu, zdecydowały się na racjonowanie ryżu, zezwalając na zakup jedynie 2 opakowań produktu na klienta.

W ciągu najbliższych tygodni wzrost cen ryżu przewidywany jest na ok. 70% . Mąka, kawa, cukier, mleko, również podrożeją, jednak nie w tak radykalny sposób jak ryż.

Sytuacja ta jest spowodowana wzrostem cen ryżu na światowych rynkach i wzrostem popytu na zboże. Wpływają na to wzrost kosztów energii i nawozów oraz susze. Chiny, Tajlandia, Wietnam, Indonezja, Indie czy Egipt chcą utrzymać u siebie ceny na niskim poziomie, dlatego ograniczają sprzedaż zboża za granicę.

GMO: jak wywołać światowy głód i na tym zarobić

Świat | Gospodarka | Publicystyka | Ubóstwo | Wybory

Na całym świecie trwa głęboki kryzys żywieniowy wywołany wzrostem cen podstawowych artykułów żywnościowych. Według agendy ds. żywności i rolnictwa ONZ (FAO), ceny żywności na całym świecie wzrosły o prawie 40% od 2007 r. Ceny ziarna wzrosły o 42%, a ceny nabiału o 80%. Według Banku Światowego, ceny żywności wzrosły o 83% od 2005 r. W grudniu 2007 r. w 37 krajach na świecie ogłoszono kryzys żywnościowy. Według szacunków International Food Policy Research Institute, do 2020 r. ceny podstawowych artykułów żywnościowych wzrosną jeszcze o 135%.

Już dziś wiadomo, że te szacunki są zaniżone i że wzrost cen będzie jeszcze większy. Nawet dzisiejsze ceny żywności są już niedostępne dla biednych na całym świecie. Dlatego wybuchają zamieszki głodowe w Meksyku, Indonezji, Jemenie, na Filipinach, w Kambodży, Maroko, Senegalu, Uzbekistanie, Gwinei, Mauretanii, Egipcie, Kamerunie, Bangladeszu, Burkina Faso, Wybrzeży Kości Słoniowej, Peru, Boliwii i Haiti.

Firmy promujące produkty modyfikowane genetycznie, Monsanto, DuPont, Dow Agrisciences, Syngenta i Bayer CropScience AG, wykorzystują tą sytuację, by starać się przekonywać opinię publiczną, że ich produkty są jedynym sposobem, by zapobiec światowej klęsce głodu. Wielu producentów żywności w Japonii i Korei Południowej przestało korzystać z kukurydzy niemodyfikowanej genetycznie, gdy ceny wzrosły trzykrotnie w ciągu dwóch lat. Producenci modyfikowanej genetycznie kukurydzy w Stanach Zjednoczonych zwiększają produkcję, zachęceni większą akceptacją GMO w Azji i w Europie. Europejscy hodowcy bydła naciskają na rządy Unii Europejskiej, by całkowicie zniosły ograniczenia importu paszy modyfikowanej genetycznie, strasząc kryzysem w przemyśle hodowlanym. Według producentów GMO, ich produkty mogą w przyszłości zwiększyć wydajność upraw dzięki mniejszemu zapotrzebowaniu na wodę i nawozy.

Jednak na razie, nie ma żadnych dowodów na to, że rośliny modyfikowane genetycznie mogą zapewnić większe zbiory z takiego samego areału. Badania Uniwersytetu w Kansas prowadzone w okresie 3 lat pokazały, że uprawy soi modyfikowanej genetycznie dostarczały o 10% mniejszych plonów, niż naturalna soja. Do podobnych wyników doszło działające w Wielkiej Brytanii, stowarzyszenie Soil Association, które porównywało różne badania produktywności roślin modyfikowanych genetycznie. Według raportu stowarzyszenia, w latach 1999-2002 r. rząd USA wydał 12 miliardów dolarów na subsydia dla farmerów uprawiających genetycznie modyfikowane odmiany soi, kukurydzy i rzepaku. Roczny koszt subsydiów rządu USA dla upraw modyfikowanych genetycznie jest szacowany na 3 do 5 miliardów dolarów. „Niższa cena” produktów modyfikowanych genetycznie jest skutkiem subsydiów państwowych, a nie większej wydajności roślin GMO.

Wiele wskazuje też na to, że globalny wzrost cen żywności został wywołany m.in. przez coraz bardziej rozpowszechnione uprawy roślin modyfikowanych genetycznie: soi przeznaczonej na paszę dla zwierząt, rzepaku przeznaczonego na produkcję biopaliw i kukurydzy. Te przeznaczone na eksport uprawy, wypierają uprawy żywności na potrzeby lokalnego rynku i uzależniają wiele państw Trzeciego Świata od importu żywności. W sytuacji, gdy ceny paliwa biją wszelkie rekordy, importowana żywność staje się niedostępna i dochodzi do klęski głodu.

Przemysł kapitalistyczny dostarczył nam kolejnego przykładu swojego zwykłego modus operandi: sztucznie wytworzyć kryzys, aby potem czerpać gigantyczne korzyści z jego rozwiązywania. Uprawy roślin modyfikowanych genetycznie, zapewniające kolosalne zyski kilku koncernom zajmującym się globalną dystrybucją pasz, paliw i dodatków do produktów spożywczych (cukrów i skrobii), doprowadziły do zapaści rolnictwo nastawione na zaspokajanie potrzeb żywnościowych ludności w krajach Trzeciego Świata. Jakby tego było mało, koncerny biotechnologiczne chcą sprzedać jako lekarstwo truciznę, która wywołała globalny kryzys: technologię organizmów modyfikowanych genetycznie.

Jak napisał John Zerzan: „rozwiązaniem na problemy stworzone przez technologię jest zawsze więcej technologii”. W ten sposób błędne koło pogoni za zyskiem się zamyka, pozostawiając za sobą miliony ludzi ginących z głodu.

W tym roku żywność zdrożeje o 15 procent

Kraj | Gospodarka

Najbardziej w tym roku zdrożeją chleb, oleje i ryż. Wzrost cen podstawowych produktów rolnych do nowych zbiorów jest niemal pewny, ponieważ drożeją surowce i energia elektryczna. W pierwszej połowie roku żywność zdrożeje ok. 5 proc.

Są różnie czynniki wpływające na sytuację. Rynek żywności jest bardzo zglobalizowany. Dobre zbiory w Polsce spowodują, że polska żywność będzie wyeksportowana i będziemy odczuwać wzrosty cen.

Altergodzina o Wydawnictwie Krytyki Politycznej (mp3)

Kraj | Gospodarka | Kultura

Krytyka Polityczna staje się coraz bardziej widocznym w mediach głównego nurtu środowiskiem. Sławomir Sierakowski przedstawiany jest jako demiurg SLD i przyszłość lewicy a w popularnych tygodnikach opinii i dziennikach jak grzyby po deszczu pojawiają się o nim artykuły. My jednak w Altergodzinie postaramy się oderwać od tego typu publicystycznych dywagacji i zapoznać bliżej z tym z czym wchodzi Krytyka do intelektualnego dialogu w Polsce, jakie książki publikuje w swoim wydawnictwie i dlaczego.

Rozmawialiśmy z Łukaszem Andrzejewskim, krytykiem literackim, tłumaczem, członkiem zespołu Krytyki Politycznej o seriach wydawniczych KP i o tym kto na polskiej lewicy wyciągnął wnioski z Gramsciego.

Altergodzina do ściągnięcia w formacie mp3. (37,5 MB).

Archiwalne audycje do ściągnięcia tutaj.

Czechy: Skutki prywatyzacji w służbie zdrowia

Świat | Gospodarka | Publicystyka | Tacy są politycy

Trzy miesiące po wprowadzeniu w Czechach opłat za usługi medyczne liczba wizyt u lekarza pierwszego kontaktu spadła o 36 proc., a na pogotowiu o 44 proc.

Od stycznia Czesi za poradę u lekarza pierwszego kontaktu lub specjalisty płacą 30 koron (ok. 4 zł), każdy dzień pobytu w szpitalu to 60 koron (8 zł), a wezwanie pogotowia to koszt 90 koron (12 zł). Wypisanie recepty też kosztuje. Na jednym druku (30 koron) lekarz może przepisać tylko jedno lekarstwo.

W poczekalni dr. Karla Jencika, lekarza pierwszego kontaktu na obrzeżach Pragi, przed południem trzeba było spędzić kilka godzin w kolejce. W styczniu korytarze opustoszały .Czesi mają jednak swoje sposoby na przechytrzenie reformę - np. zamiast odwiedzać lekarzy, dzwonią do nich. Za telefon w odróżnieniu od wizyty nie muszą płacić.

Czesi zaczęli też rozważać czy po operacji lub w czasie choroby zostać dłużej w szpitalu, czy leczyć się w domu. Tydzień w szpitalu to 400 koron (55 zł). Lżej chorzy pacjenci często wypisują się do domu na weekend, a w poniedziałek wracają, by kontynuować leczenie. Wcześniej nie było takich sytuacji tak często.

W pierwszych trzech miesiącach roku Czesi zostawili w przychodniach i szpitalach 1,3 mld koron. W skali roku daje to 6 mld koron (825 mln zł). Kolejne 4 mld Czesi zapłacą za wypisywanie recept. Ponieważ cały budżet czeskiej służby zdrowia to ponad 200 mld koron, wpływy z opłat będą stanowić prawie 5 proc. budżetu.

Oprócz budżetu państwa, zyskują także korporacje. Szacuje się, że zakłady ubezpieczeniowe, które w minionych latach były mocno deficytowe, wyszły na prostą - mają 25 mld koron zysku. Ich wydatki na leki spadły w trzy miesiące o jedną trzecią, a do tego doszły wpływy z opłat.

Prywatyzcji sfery publicznej czeskiemu establishemtowi wciąż mało. Minister Julinek przygotowuje drugi etap reformy. Chce sprywatyzować pięć branżowych zakładów ubezpieczeniowych, którym podlega ok. 40 proc. pacjentów (m.in. wojskowi, górnicy, pracownicy MSW). Lider na rynku, czyli Powszechny Zakład Ubezpieczeniowy (VZP), ma być przekształcony w spółkę akcyjną.

Opozycja oraz część partii koalicyjnych, nie zgadza się na prywatyzację i oskarża rząd, że wprowadzenie opłat miało tylko na celu przygotowanie prywatyzacji, a nie uzdrowienie systemu. Zdaniem opozycji opłaty są niezgodne z konstytucyjnym prawem do bezpłatnej opieki zdrowotnej. Dlatego zaskarżyła ona ustawę do trybunału konstytucyjnego.

Liberalna służba zdrowia made in USA:
44.8 milionów ludzi w USA nie miało ubezpieczenia zdrowotnego. W całym kraju, prawie 18,000 wypadków śmierci rocznie spowodowane było tym, że ludzie nie szukali opieki lekarskiej, gdyż nie posiadali ubezpieczenia medycznego. USA to jedyny kraj wysoko rozwinięty, gdzie znaczna część obywateli nie posiada ubezpieczenia zdrowotnego w sprawach najbardziej postawowych (jest ich więcej, niż liczy cała populacja naszego kraju). Nagminne są przypadki, kiedy ludzie umierają, gdyż nie stać ich było na zabiegi medyczne. Inni zmuszeni są sprzedawać dorobek całego życia, aby zdobyć fundusze.

Część nieubezpieczonych to bezrobotni, jednak aż około 80 procent z ogólnej liczny osób nieposiadających ubezpieczenia zdrowotnego to członkowie "pracujących" rodzin, których nie stać na jego wykupienie, lub pracują w firmach, które nie opłacają pracownikom tego typu składek.

"Wolny rynek" zbiera swoje źniwo

Świat | Gospodarka | Ubóstwo

Światowy kryzys związany z niepochamowanym wrostem cen żywności ukazuje prawdziwe oblicze globalnego rynku. Szefowa ONZ-owskiego World Food Programme (WFP) stwierdziła, że głodem zagrożone jest 100 mln ludzi na całym świecie.

Na świecie chroniczne niedożywienie cierpi ponad 850 mln ludzi, codziennie z głodu umierają 24 tysiące osób. Co więcej, głodnych będzie coraz więcej. Ryż podrożał w ciągu ostatnich 12 miesięcy o 80 proc., pszenica - aż o 130.

Przeczytaj także:
Błędne koło - samonapędzająca się produkcja i konsumpcja | Globalizacja. Korzenie, historia, analiza, opór

Kanał XML