<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!DOCTYPE rss [<!ENTITY % HTMLlat1 PUBLIC "-//W3C//ENTITIES Latin 1 for XHTML//EN" "http://www.w3.org/TR/xhtml1/DTD/xhtml-lat1.ent">]>
<rss version="2.0" xml:base="http://cia.bzzz.net">
<channel>
 <title>Centrum Informacji Anarchistycznej - Ironia/Humor</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/taxonomy/term/134/0</link>
 <description></description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Solidarność i Stocznia czyli farsa trwa</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/solidarnosc_i_stocznia_czyli_farsa_trwa</link>
 <description>&lt;p&gt;Związek Prywatyzujący „Solidarność” odgrywa kolejny akt w kiepskiej komedii prywatyzacji. Ostatnie spazmy „Solidarności”, podrzędna rólka na strony regionalnych szmatławców, rólka, w której czuła się zawsze doskonale: orędowanie za prywatyzacją. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;img src=&quot;http://cia.bzzz.net/files/SOLIDARNOSC.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;&quot;&gt; Związek Prywatyzujący. Związek Prokapitalistyczny, mobilizujący pracowników w celu wprowadzania reform uderzających w interesy pracowników. Związek politycznie stojący po prawej stronie sceny politycznej, troszczący się bardziej o kult Matki Boskiej, niż Prawo Pracy. Ten trup polityczny, w spazmach konania, wychodzi na ulice Szczecina, by domagać się… tak, zgadliście, prywatyzacji. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W zatęchłych głowach działaczy „Solidarności” prywatyzacja jest słowem magicznym, zaklęciem rozwiązującym wszelkie problemy, i oczywiście, słyszeli to na kawce u Balcerowicza, służy wszystkim, a pracownikom w szczególności. Prywatyzacja to dobro, łaska spływająca na wszystkich, wraz z wolnym rynkiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W rozumach działaczy o skrzypiących kościach, polujących nieustannie na pozostałości komunistyczne, upiory i zjawy, piszą politykę związku, dla żartu podającego się za związek zawodowy. Opowiadają pracownikom o swoich snach i konieczności walki z marami, zaciskają pięść – drugą ręka kalkulując realne zyski.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;„Solidarność” odgrywa swoją rolę doskonale. Przekształcając protesty ekonomiczne w polityczne, blokując rzeczywistą praktykę pracowniczą, wytyczając fałszywych wrogów i równie poronione projekty walki. Klepiąc się po brzuszkach, popijając kawkę z politykami i pracodawcami, mobilizuje pracowników do akcji, które niewiele mają wspólnego z interesem ludzi pracy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ostatnie akty farsy, która mało kogo już śmieszy, nie mogą obyć się bez zakurzonego aktora. Aktora, który ramie w ramie z Platformą Obywatelską, z Balcerowiczem pod pachą, mitem wolnego rynku w skolonizowanych głowach, struga z pracowników idiotów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tylko jeszcze nieśmiało ktoś krzyczy: takie związki na Powązki.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/kraj">Kraj</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/blog">Blog</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/prawa_pracownicze">Prawa pracownicze</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/protesty">Protesty</category>
 <pubDate>Mon, 14 Jul 2008 18:28:14 -0400</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Dwa teledyski o machno</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/dwa_teledyski_o_machno</link>
 <description>&lt;p&gt;Dwa teledyski o naszym kochanym Machno. Pełne energii. Na poprawę humoru i by rozniecić wewnętrzny ogień rewolucji. No to hulajpole... :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;object width=&quot;425&quot; height=&quot;349&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.youtube.com/v/PGRt7Fq86_4&amp;amp;hl=pl&amp;amp;color1=0x5d1719&amp;amp;color2=0xcd311b&amp;amp;border=1&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src=&quot;http://www.youtube.com/v/PGRt7Fq86_4&amp;amp;hl=pl&amp;amp;color1=0x5d1719&amp;amp;color2=0xcd311b&amp;amp;border=1&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; width=&quot;425&quot; height=&quot;349&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;object width=&quot;425&quot; height=&quot;349&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.youtube.com/v/dvMgwgFat2o&amp;amp;hl=pl&amp;amp;color1=0x5d1719&amp;amp;color2=0xcd311b&amp;amp;border=1&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src=&quot;http://www.youtube.com/v/dvMgwgFat2o&amp;amp;hl=pl&amp;amp;color1=0x5d1719&amp;amp;color2=0xcd311b&amp;amp;border=1&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; width=&quot;425&quot; height=&quot;349&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/blog">Blog</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ruch_anarchistyczny">Ruch anarchistyczny</category>
 <pubDate>Sun, 22 Jun 2008 05:38:11 -0400</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Redwatch.ver.2.0</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/redwatch_ver_2_0</link>
 <description>&lt;p&gt; &lt;img src=&quot;http://cia.bzzz.net/files/untitled-1_r3_c1.JPG&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;&quot;&gt; W sieci pojawiła się witryna szydząca ze strony startowej każdego nazisty - Redwatch. Znajduje sie ona pod adresem &lt;a href=&quot;http://www.redwatch.ocom.pl&quot; title=&quot;www.redwatch.ocom.pl&quot;&gt;www.redwatch.ocom.pl&lt;/a&gt;. Autorzy za wrogów białej rasy uznali bohaterów dziecięcych bajek - Rumcajsa i jego rodzine, działacza podziemia - Krecika i wielu wielu innych. W dziale &quot;Komuna&quot; znajduje się reklama prywatnej firmy z zachodnim kapitałem a w dziale kontakt linki do stron prawdziwego Polaka. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Autorzy strony marzą o wytoczeniu im procesu o kradzież publikacji objętej prawami autorskimi. Powiedzieli także, że działalność na wielu płaszczyznach może przynieść duże korzyści ruchowi antyfaszystowskiemu i że już podczas II wojny byli ludzie, którzy jak Tomasz Pilarski siali dezinformacje w obozie wroga.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/kraj">Kraj</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <pubDate>Thu, 05 Jun 2008 16:44:00 -0400</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Pracowity jak Polak</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/pracowity_jak_polak</link>
 <description>&lt;p&gt;Bank Światowy ogłosił wczoraj karkołomną tezę. Dotyczy historii polskiej gospodarki w skali ostatnich lat. Zbadano ponoć po raz pierwszy - co samo w sobie brzmi już kuriozalnie - PKB na poziomie mikro. Próbą dla badania było 60 tys. firm w Europie Środkowo-Wschodniej. I co się okazało?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&quot;Od 1995 do 2005 roku aż 80 procent wzrostu gospodarczego w tych państwach Europy Środkowej i Wschodniej, które należą dziś do UE, było efektem wzrostu produktywności [...]. Już nie wielkich strukturalnych zmian, których rezultatem jest przesuwanie siły roboczej z sektorów mniej do bardziej efektywnych, lub upadek firm i zastępowanie ich przez bardziej konkurencyjne. Według badań średnio aż 70 proc. wzrostu produktywności było efektem zmian dokonywanych wewnątrz przedsiębiorstw. To ich innowacjom zawdzięczamy zwiększenie dochodu&quot;.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/kraj">Kraj</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/gospodarka">Gospodarka</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/blog">Blog</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/prawa_pracownicze">Prawa pracownicze</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/technika">Technika</category>
 <pubDate>Thu, 15 May 2008 19:19:37 -0400</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Obrazek z życia złomiarza</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/obrazek_z_zycia_zlomiarza</link>
 <description>&lt;p&gt;Wiadomo powszechnie, że złomiarstwo nie należy do zajęć zbyt prestiżowych.  Zostawmy na boku arcydzieła złodziejskiego fachu, spektakularne kradzieże złomu&lt;br /&gt;
&quot;na wielką skalę&quot;  - kradzieże mostów, większych fragmentów infrastruktury kolejowej (nie wspominając o złomiarskim pięknie starych dźwigów ze Stoczni Gdańskiej, które wciąż czekają na swojego złodzieja). Podobne skandale, o których  czasem donoszą media, nie są w stanie przyćmić prozy życia przeciętnego detalicznego złomiarza. Każdy może się domyślić jak ów świat wygląda - zapewne niezbyt atrakcyjnie dla większości z nas. Nocne polowania na metalowe płyty studzienek kanalizacyjnych (o ile nie wprowadzono przezornie drewnianych), przeszukiwanie zapuszczonych składów, nerwowe, niebezpieczne demolowanie starych PGRów,które grożą zawaleniem, zwijanie splątanych siatek z płotów. Życie złomiarza wypełniają  ciągłe niebezpieczeństwa i zardzewiałe, brudne gabaryty. Nie lubią ich ani kierowcy (wózki złomiarzy, nie mówiąc o odkrytych studzienkach, stwarzają ponoć zagrożenia na drogach) ani potencjalni klienci - prywatni posiadacze złomu. Trudno im pertraktować z nieufnymi właścicielami złomu, którzy nie przypadkiem traktują własny złom jak kapitał (trzymają go na czarną godzinę, niczym złoto). Toteż nic dziwnego, że wśród złomiarzy spotykamy się ze zjawiskiem skrajnej nędzy - tak jak ów obrazek z warszawskiego Grochowa, którego nie zapomnę  (wówczas żałowałem, że nie mam aparatu fotograficznego). Oto złomiarz podsadzany przez złomiarę przyciąga kijem samotną puszkę po piwie zza ogrodzenia z drutem kolczastym...I co najważniejsze - życie złomiarza to spory z pracownikami skupu złomu. Kontakty z &quot;szefem&quot;  na złomowisku naznacza obustronna nieufność. I nic dziwnego - wizyty podejrzliwej policji są ponoć normą w codziennym dniu pracy &quot;szefa&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na tle roli złomiarza rola &quot;szefa&quot; wydaje się mieć wiele zalet. Zawsze można nieco oszukać na wadze, wypłacić protekcjonalnie po ojcowsku kwotę zaokrągloną w dół... &quot;Przecież i tak złomiarz  na nią nie zasłużył&quot;. Doświadczony odbiorca złomu wie jednak, komu należy wypłacać sumę wyższą, niż oczekiwana. Wie on zapewne niejedno o naturze ludzkiej. Bo i widział niejedno. Oto czego dowiedział się dziś. Poniżej przedstawiam mały epizod z życia złomiarza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kilka miesięcy temu przytrafił mi się osobliwy wypadek. Zbliżając się samochodem do domu, zauważyłem jakieś dziecko na rowerze. Dziecko prowadziło drugi rower, łudząco podobny do mojego własnego, ze stłuczonym tylnym światłem - rower był tani, kupiony na bazarze. Machinalnie uznałem to podobieństwo za złudzenie. Ponieważ owego dnia nie zamknąłem bramy na kłódkę, halucynacja nie dawała mi jednak spokoju. Zaniepokojony obszedłem dom dookoła w poszukiwaniu roweru, który, jak sie okazało, zniknął... Wyruszyłem więc na poszukiwanie dziecka, nie mogąc pogodzić się z faktem utraty mienia, ale dziecko, jak łatwo się domyśleć, zapadło się pod ziemię. Z wizyty na policji zrezygnowałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak traf chciał, że wczoraj odzyskałem rower. Doprowadził mnie do tego osobliwy zbieg okoliczności.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ostatnio rzadko bywam na złomowiskach. Jednak przed kilkoma dniami w ramach wiosennego łatania budżetu domowego nająłem się u znajomych w charakterze ogrodnika-sprzątacza. Jak to bywa w podobnych sytuacjach, pojawił się problem złomu.  Ustaliliśmy wraz z właścicielem warunki sprzedaży złomu  (uczciwe fifty-fifty), po czym udałem sie z gabarytami na złomowisko. I tam czekała mnie niespodzianka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie zdążyłem nawet zejść z wagi samochodowej, aby dać &quot;szefowi&quot; szansę obiektywnego zważenia wózka ze złomem (i najpewniej - oszukania mnie), gdy zbliżył się do nas dzieciak na rowerze - jak się okazało - znów bliźniaczo podobnym do mojego własnego! Dzieciak wiózł reklamówkę pełną puszek po piwie. Jeśli przyjąć, że ceny metali kolorowych  (dla niezorientowanych - puszki to aluminium) wahają się od 4 do 8 zł za kilogram, dzieciak raczej nie liczył na zbyt wysoką wypłatę. Nawet jeśli do zgniecionych puszek nawrzucał ołowianych kulek. Za to mój rower o dziwo traktował &quot;użytkowo&quot;, tzn. nie sprzedał go - ba! Nawet naprawił łańcuch. Dlatego poczułem się nieco skrępowany. Mimo to instynkt własności ostatecznie przeważył.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &quot;O nie. Przepraszam ale to mój rower&quot; - wyrwało mi się. Dziecko, które przy bliższym wejrzeniu okazało się subtelnym i nieśmiałym dziesięcio- może dwunastotatkiem, przeraziło się. Próbowało przez chwilę forsować fikcję, iż &quot;znalazło&quot; rower na mojej ulicy (&quot;wolno stojący&quot; poza posesją). Jednak robiło ty wyłącznie z lęku przed policją, w celu zachowania pozorów. Natychmiast pogodziło się z utratą roweru. Mi jednak jakoś dziwnie było o tak zabrać rower. Aby uspokoić sumienie pokazałem mu jeszcze - idiotycznie - swój adres w dowodzie. Dziecko ze zrezygnowaniem pokiwało głową.Po czym zniknęło, tak jak klika miesięcy wcześniej. Szef, który to wszystko obserwował, pokiwał filozoficznie głową. Znał dzieciaka. Zakładam, że jeżeli okrada mnie, to właśnie ze względu na takich jak on.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A muszę przyznać że mieszkam w okolicy, w której takich dzieci - teoretycznie - powinno nie być. Mieszkam ponoć w bogatym regionie o &quot;zdrowym, niskim bezrobociu&quot;. Słowem - GDYBY w całej Polsce obowiązywały takie &quot;europejskie&quot; statystyki jak u mnie, wówczas natychmiast OGŁOSZONO BY BEZ ŻADNEJ ŻENADY, że takie dzieci PRZESTAŁY ISTNIEĆ.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dlatego dzieciakowi życzę, aby wyszkolił się w złodziejskim fachu. Aby nie musiał kraść rowerów, lecz rozbijał się cudzymi samochodami - najlepiej pozyskanymi od nadwiślańskich liberałów. Tymże nadwiślańskim liberałom dedykuję zaś następującą piosenkę:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo z tego żyje człek, że co godzina&lt;br /&gt;
innego dusi, gnębi, nie chce mu dać żyć!&lt;br /&gt;
Bo z tego żyje człowiek, iż zapomina,&lt;br /&gt;
że i on mógłby też człowiekiem być.&lt;br /&gt;
Panowie, po co puszczać w oczy dym?&lt;br /&gt;
Człek żyje tylko dzięki zbrodniom swym!&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/kraj">Kraj</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/blog">Blog</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ubostwo">Ubóstwo</category>
 <pubDate>Fri, 11 Apr 2008 13:01:47 -0400</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Państwo chce kontrolować temperaturę</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/panstwo_chce_kontrolowac_temperature</link>
 <description>&lt;p&gt;Chodzi o państwo Kalifornia, które &lt;a href=&quot;http://www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=59639&quot;&gt;planuje zmusić właścicieli domów do instalacji termostatów&lt;/a&gt;, które mogą być zdalnie (radiowo) kontrolowane przez państwo, czy też koncesjonowane firmy energetyczne. Oczywiście nie zawsze, ale w przypadku “zagrożenia”, które nie jest dobrze zdefiniowane. Chodzi o to, że w pewnych przypadkach państwu potrzebne jest kontrolowanie zużycia energii, aby zapewnić jej dopływ tam, gdzie będzie “bardziej potrzebna”. I ma zamiar osiągnąć to przez regulację zużycia energii (ogrzewania lub klimatyzacji) w domach prywatnych właścicieli. Aby zrealizować ten szczytny cel (prąd dla szpitali zamiast to schładzania willi), państwo musi zmusić właścicieli domów do założenia odpowiednich energetycznych smyczy, które w pewnych sytuacjach pozbawią właściciela możliwości decydowania o temperaturze we własnym domu. (Art. pochodzi z &lt;a href=&quot;http://www.miasik.net/archive/2008/01/panstwo-chce-kontrolowac-temperature/&quot;&gt;Miasik.net&lt;/a&gt;)&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/swiat">Świat</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/gospodarka">Gospodarka</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/blog">Blog</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/technika">Technika</category>
 <pubDate>Sun, 13 Jan 2008 16:42:30 -0500</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Prowokująca i obrazoburcza Kasia Tusk na porażających zdjęciach!</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/prowokujaca_i_obrazoburcza_kasia_tusk_na_porazajacych_zdjeciach</link>
 <description>&lt;p&gt;Wczoraj w &quot;Naszym Dzienniku&quot; - ogranie prasowym pana Tadeusza Rydzyka &lt;a href=&quot;http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&amp;amp;dat=20080110&amp;amp;id=po42.txt&quot;&gt;opublikowany został artykuł&lt;/a&gt;, w którym ciska się gromy na 20-letnią dziewczynę za to, że podczas zabawy zrobiła sobie śmieszna zdjęcie z kumplem przebranym za biskupa. Poniżej wypisałem z tego niedługiego artykułu szereg charakterystycznych zwrotów a propos tego &quot;incydentu&quot;:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;img src=&quot;http://cia.bzzz.net/files/0bpo42.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;em &gt;&lt;br /&gt;
&lt;ul &gt;
&lt;li &gt;porażające zdjęcia &lt;/li&gt;
&lt;li &gt;brak ukształtowania pewnych postaw&lt;/li&gt;
&lt;li &gt;przekraczanie granic dopuszczalnych dla dobrego obyczaju czy kultury&lt;/li&gt;
&lt;li &gt;dotknięcie uczuć religijnych&lt;/li&gt;
&lt;li &gt;prowokacja i obraza uczuć religijnych&lt;/li&gt;
&lt;li &gt;Powinni [kasia i jej rodzina - przyp.red.] za to otrzymać społeczną naganę&lt;/li&gt;
&lt;li &gt;źle świadczy o ojcu&lt;/li&gt;
&lt;li &gt;szokowanie z wykorzystaniem symboliki religijnej&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/kraj">Kraj</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/blog">Blog</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <pubDate>Fri, 11 Jan 2008 07:29:18 -0500</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Irlandzka armia wcale nie jest gejowska!</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/irlandzka_armia_wcale_nie_jest_gejowska</link>
 <description>&lt;p&gt;Wideo wrzucone na YouTuba przez żołnierzy z irlandzkiego kontyngentu w Libanie zostało przez firmę usunięte na prośbę rządu. Jak można przeczytać na irlandzkich indymediach, niektórzy uważają, że gdy Minister obrony - Willie O&#039;Dea został poinformowany i obejrzał materiał, dostrzegł w nim odniesienie do własnych wąsów. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Filmik został wykasowany, ponieważ widz może odnieść &lt;strong&gt;mylne wrażenie&lt;/strong&gt;, że całe irlandzkie siły są w istocie „trochę gejowskie”. Obrońcy wolności słowa w irlandzkiej armii zamieścili w związku z tym swoje dzieło na innym serwisie, przy czym dzięki interwencji ministerstwa zyskało ono niemałą popularność. &lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/swiat">Świat</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/blog">Blog</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/militaryzm">Militaryzm</category>
 <pubDate>Wed, 09 Jan 2008 15:54:06 -0500</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Medytacje alkoholowe</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/medytacje_alkoholowe</link>
 <description>&lt;p&gt;(Ponieważ większość dzienników regionalnych zamieściło dla swoich czytelników porady jak radzić sobie z kacem, postanowiłem opublikować tekst rozszerzający świadomość alkoholików. Nie ważne ile pijesz - ważne czy wiesz dlaczego.)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;1. Technika picia&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bezpośrednie spotkanie, i takie też doświadczenie, bardzo miłe w czasie pokolacyjnym, w przypadku produkcji intelektualnej staje się niemal rzeczą-samą-w-sobie. Nawet artystyczne ujęcie – jeśli chce być produkcją – wymaga zerwania z bezpośrednim doświadczeniem, ubrania go w kulturowe stroje, choćby to były podarte jensy hippisa. Moje liczne spotkania z alkoholem nie przybliżyły mnie do poznania tego… nawet dokładnie nie wiem czego. Potrzebne było trzeźwe spojrzenie z dystansu. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Adekwatne ujęcie, rozpoznanie, zrozumienie czegoś nie jest taką prosta sprawą. Nie wystarczy obcować, nie wystarczy widzieć, czy, w przypadku alkoholu, smakować. Ba! Nawet upicie nic w tym nie pomoże. Alkoholowa ekstaza pozostawia jedynie parę martwych komórek, posuchę w ustach, cementuje głowę – czasami wyrwaną tabliczkę nie wiadomo skąd i po co, czy inny souvenir z nocnej eskapady. Ostatnia zaś próba zgłębienia fenomenu procentowego specyfiku poprzez bezpośrednie poznanie skierowała mnie na rozległą problematykę prawa i policji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Głowiłem się dość długo, podczas medytacji nad kieliszkiem, jak ten przedmiot uchwycić. Przedstawić historię alkoholu? Ale byłbym jedynie w stanie potraktować rozwój samoświadomości trunku w brudno-judejskiej formie. Czytelnik niewiele by zyskał w kwestii poznania tego fenomenu poza cieniem erudycji kawiarnianej. Związki chemiczne, rodzaje alkoholi i ich pochodzenie, sposoby produkcji również uznałem za kwestię drugorzędną – nie mogły stanowić punktu wyjścia. Przynależały do sfery zjawiskowej. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czas mijał a ja wciąż miałem poczucie obcości przedmiotu. Kieliszek za każdym razem odsyłał jakby do czegoś innego. Wpatrywanie się w ostatnie krople alkoholu przywoływało wspomnienia. Nadciągały cienie, światłocienie marzeń i snów. Idiotyczne, wielce pociągające, projekcie… &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wszędzie tam, gdzie przejawiał się alkohol, ważne było tło. Czy inaczej: alkohol stawał się sceną, a nawet mistrzem marionetek. Choćby w dzień po libacji nie mówiono o niczym innym jak o tym, kto i ile wypił, jaki trunek był najsmaczniejszy, a jakiego już więcej, przynajmniej do następnego razu, się nie tknie – to był on jedynie pretekstem. Zdaje się jednak, że pretekstem koniecznym. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli alkohol jest koniecznym pretekstem, hasłem wywoławczym, to należało by zapytać do czego on jest konieczny. Odpowiedz brzmi: do zdarzeń których był reżyserem, które wywołuje, kreuje i którymi się bawi . Wiele, wiele historyjek by bez niego nie miało miejsca – czy to radosnych, czy ponurych, czy też czarno-komedyjnych, impresjonistycznych obrazów w stylu hardcorowej awangardy. Część tymczasowych wspólnot by nie powstała, a druga by się nie rozpadła – gdyby nie absynt chałupniczej produkcji. Znaczny odsetek imprez stoczyłby się w nudę i szarzyznę, nie wzniosłyby się na poziom święta, niwelacji rzeczywistości danej, i kolektywnej kreacji światów nieistniejących. Nie było by tyle siniaków, chwil zamglonych, wyrw w czasie i przestrzeni… &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Alkohol jest elementem rzeczywistości społecznej, dlatego też musi być rozpatrywany w społecznym kontekście. Nie ma alkoholu bez tła – butelka albo jest trzymana przez kogoś w dłoni albo stoi na stoliku czy w barku – zawsze jest ulokowana w konkretnym miejscu, będąc jednocześnie w relacji do pewnych osób, grup społecznych. Dopiero ręka, miejsce, nadaje znaczeniu alkoholowi, dopiero ta relacja ludzko-rzeczowa, odniesiona z kolei do całości organizacji społeczeństwa, pozwala zrozumieć, coś powiedzieć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;2. Jak ojciec i dziad – tak i ja&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Narkotyki w naszej kulturze nie cieszą się oficjalnym poparciem w przeciwieństwie do alkoholu – ten pełni nawet funkcje inicjacyjną. Stanowi część skomplikowanego, wieloetapowego przyjmowania do wspólnoty ludzi dorosłych. Bogdan Prajsner w artykule Alkohol a młodzi Europejczycy u progu XXI wieku zauważa, że pierwsze spożycie alkoholu często jest inspirowane przez samych dorosłych. Wprowadzenie to jest kontrolowane – jedno piwo nie więcej, kieliszek na lepsze trawienie - ojcowska ręka położona na ramieniu, porozumiewawczy gest. Komunikat informujący, że już się jest prawie partnerem, ale jeszcze nie do końca, jeszcze się jest podległym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierwsze łyk alkoholu pod bacznym okiem opiekuna i mistrza na szlaku Zachodniej kultury różni się jakościowo od piwa pitego w parku z kolegami i to najczęściej podczas wagarów.&lt;br /&gt;
Tu, w cieniu drzewa ochraniającego przed wiosennymi promieniami słońca, spożywanie alkoholu – jest czynem nie poddańczym, podporządkowania się regułom wspólnoty dorosłych – lecz wyzwaniem, zniszczeniem ich, przekroczeniem. Mówię tutaj: „Jestem jednostką, mającą moc wytyczania własnych zasad”. Odrzucam wspólnotę dorosłych, gdzie przynależność wiąże się z utratą młodzieńczości i kreatywności, świat zastygłych praw i prawd, dróg wytyczonych przez przeszłe pokolenia. Unieważniam ich wartości, ich historię – jestem po to by napisać nową, własną, by drogi wytyczać. W kryminalnym akcie zawiązuje wspólnotę młodych i niepokornych, rutynie przeciwstawiamy eksperyment, balansowanie na krawędzi stabilizacji. Wypowiadając posłuszeństwo grobom i pomnikom jednocześnie zamykam sobie drogę do wspólnoty dorosłych. Staje się banitą – moja rodzina to rodzina wyklętych. Tych, co nie poszli na lekcje matematyki. Tych, co wykradli świętą relikwie, zdobyli sztandar, skosztowali poznania zakazanego nie pytając o zgodę. Tych, co nie potrzebują zgody – by czynić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Banici stając w opozycji do prawa określają się również negatywnie do tych co zostali, którym brakło odwagi. Co tańczą do melodii granej przez systemowe organy. Alkohol staje się środkiem komunikacji, wykluczającym i wspólnototwórczym. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;3. Geografia picia&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wiem, czy to przypadek, ale odkąd zaangażowałem się w ruch protestu przeciwko cywilizacji nędzy i nudy większość butelek opróżniałem w wilgotnych piwnicach, sutenerach ogrzewanych pordzewiałą farelką, prawie zawsze poniżej poziomu chodnika. Często bez ogrzewania i prądu, wśród nagich ścian, zakurzonych pomszczeniach pełnych cudownych śmieci, nierozwiązywalny zagadek poprzednich lokatorów. Przerabialiśmy ślady: z porozrzucanych gratów, szczątków chwil, projekcji i snów tworzyliśmy własny sen.&lt;br /&gt;
W tych miejscach pod ziemią piło się inaczej, niż w legalnych lokalach na piętrach. Bliskie były libacji na szerokich polach, gdzie żaden policjant się nie pojawia. Impreza była tworzeniem, sytuacją, nie spektaklem masowych imprez pod bacznym okiem ochroniarza. Możliwości kreacji ujawniały się w każdej sekundzie – ktoś zadomowi się w kotłowni i deklamuje wiersze. My czytamy Abramowskiego, podczas gdy dwie osoby dają koncert na improwizowanych instrumentach… trudno zgadnąć z czego. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Piwnice, peryferie, opuszczone boiska, niedokończone budynki, budynki w rozbiórce, pogranicze… Prywatno-kolektywna geografia picia. Strategie i techniki… &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To jednostkowe doświadczenie wpływu miejsca i ludzi o określonej tradycji można odnieść do szerszych zbiorowości: lokalnych wspólnot czy mitycznych narodów. Agnieszka Osiecka w Rozmowach w tańcu wskazuje, że czynnik geograficzny nie jest błahy i zaprasza do podróży po mapie. Anglicy piją, pisze, każdy rodzaj trunku, z tym że, gatunek napoju jest przypisany do konkretnych pór dnia i miejsca. Francuzi zaś piją wino. „Francuz zaczyna pić wino, kiedy ma siedem – osiem lat, i pije je do końca życia. Zna setki gatunków win i może o nich rozprawiać niczym gastrolog lub poeta. Zna literaturę wina i historię wina. Umie na pamięć dziesiątki piosenek nadających się do śpiewania w czasie tłumnej biesiady i setki wierszyków do szeptania na ucho. Podstawowym jednak trunkiem Francuza jest młode wino stołowe kupowane nieraz w zwykłej butelce zatkanej korkiem lub dostarczane do domu razem z mlekiem i gazetą. Przeciętny Francuz pije dwa razy dziennie – w południe i wieczorem.(…) Wydaje się, że dwie grupy społeczne piją, a przynajmniej piły we Francji trunki mocniejsze: malarze i rybacy. Absynt nasycał szaleństwem palety impresjonistów. Pastisse pozwalał na chwilę zapomnieć o nudzie normandzkich przypływów”.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Włoskie picie nasączone jest gadulstwem, przeprowadza dalszą typologie Osiecka, związane z monotonią makaronu. Szwedzi zaś „piją z obawy przed łatwym życiem. W Szwecji każdy człowiek dostaje pomoc od rządu: panna z dzieckiem, bo jest panną z dzieckiem, mężatka, bo jest mężatką, więzień bo jest więźniem”. Picie daje im złudzenie przygody, wyrywa z kokonu stabilizacji i nudnego dobrobytu przepłaconego brakiem wolności i rozwoju. Pustka ukryta za luksusem, która w 68 wyciągnęła tłumy domagające się innej jakości życia na ulice – tu sprowadza się do spożywania jak najdroższych trunków. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;„Finowie piją ponuro i samotnie – kontynuuje autorka - Czasem, żeby się w skupieniu i tanio napić, wsiadają na promy pływające po Bałtyku i nie wysiadają w portach. Czasem wysiadają i idą przed siebie w głębokim śniegu, a po drodze popełniają ciemne i niezrozumiałe szaleństwa”. Jest to picie bliskie rosyjskiemu o którym pisze: „Picie rosyjskie – a właściwie picie radzieckie – jest wielkim zapijaniem się na śmierć. Pomyśl o Włodzimierzu Wysockim! To jest w zasadzie przyzywaniem śmierci. Kiedy życie staje się zbyt straszne, śmierć wydaje się czymś znośniejszym”.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Można tak kontynuować, taką typologie upodobały sobie kolorowe pisma. Geografia, klimat i przekazana tradycja, czy to w narodowym czy też zregionalizowanym spojrzeniu, odgrywa pewną rolę. Jako wielbiciel ‘zupy’ na greckich plażach popijałem wino, też na klifowych brzegach Normandii jakoś do spirytusu mnie nie ciągnęło. Niemniej takie spojrzenie narażone jest na mityczność, że to duch narodu jest wielbicielem takiej to a takiej techniki picia i takich to a takich trunków. Czy też prowadzi do uznania determinizmu geograficznego. Wzrok swój musimy skierować ku miejscu kluczowemu – ku stosunkowi człowieka do Fabryki. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;4. Alkohol jako walka klasowa&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W Raporcie Międzynarodowego Centrum Polityki Alkoholowej (ICAP) Alkohol a miejsce pracy wspomina się, że początkowo alkohol był nierozerwalnie związany z miejscem pracy, nie tylko wzmacniano nim pracowników, ale też płacono. Zmiana nastąpiła, gdy okazało się, że alkohol powoduje spadek jakości i efektywności. Do tego doszły zmiany kulturowa – reforma drapieżnego kapitalizmu, na bardziej cywilizowany, jak też wprowadzenie maszyny.&lt;br /&gt;
Alkohol jawi się tutaj jako środek w walce klasowej, broń używana przeciwko proletariatowi. Bez wątpienia płacenie robotnikom alkoholem – i tym samym produkując masę uzależnionych i biednych – jest praktyką godną potępienia. Ale też stosowanie alkoholu by wzmocnić pracowników, a tym samym ich wydajność, jest mechanizmem maksymalizacji zysków, wyzysku klasy pracującej. Zwłaszcza, gdy trunek był wliczany do pensji robotnika. Podobnie jest z zakazem – ma on maksymalizować wydajność. Już nie stan po spożyciu, ale trzeźwość gwarantują szybkość i sprawność produkcji. Spożycie alkoholu przenosi się do strefy prywatnej – staje się nagrodą za prace. Piwko, dwa po ciężkim dniu, weekendowe imprezy zabijania świadomości bezsensu. Alkohol jako sensotwórczy środek, coś co nadaje blasku monotonii poranków i jałowych godzin pracy. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Fabryka jest wszechobecna. Przesunięcie libacji w sferę prywatną nie zrywa związku z pracą. We wspomnianym raporcie autorzy opisują spożycie alkoholu u pilotów samolotów zauważają : „Czynniki związane z wykonywanym zawodem takie jak stres, długie i częste nieobecności w domu, jak również nuda są przyczyną spożywania alkoholu przez pracowników”. Praca, ale i jej brak, spychają robotników w alkoholizm. Jak podaje w swoich badaniach niemiecka kasa chorych: „wśród bezrobotnych mężczyzn liczba uzależnionych od alkoholu jest 20 razy większa w stosunku do mężczyzn posiadających pracę, a wśród kobiet o 9 razy”. W nędzy życia, w urzeczowionej rzeczywistości alkohol niesie przebłysk człowieczeństwa. Jest ułudną próbą chwycenia steru życia, zespolenia się ze światem i ze swoimi wytworami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To co się tyczy pracowników, zatrudnionych jak i nie, tyczy się też przyszłych najemników. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bogdan Prajsner w przywoływanym tutaj już artykule stwierdza, że materialne różnice nie mają większego wpływu na spożycie alkoholu przez młodzież. Czynnikami determinującymi jest raczej środowisko rodzinne i szkolne – które to jest pośrednikiem między jednostką a systemem gospodarki kapitalistycznej, miejscem socjalizacji osoby. „Jak wynika z badań przeprowadzonych w Niemczech (Nordlohne, 1992), konsumpcję alkoholu oraz palenie papierosów często mogą poprzedzać nieporozumienia i niepowodzenia szkolne. W tym kontekście picie alkoholu służy młodemu człowiekowi jako sposób kompensacji przykrych doznań i stanów emocjonalnych. Istotną rolę odgrywają tu konflikty rodzinne wynikające z faktu, iż dziecko nie sprostało oczekiwaniom rodziców”. Brak umiejętności, dostosowania się do wymogów gospodarki towarowo-pieniężnej, norm i zasad danego społeczeństwa, represyjny charakter organizacji kapitalistyczno-państwowej uruchamia mechanizm ucieczki, destrukcyjny bunt. Alkohol jest tutaj kontestacją społeczeństwa, tego społeczeństwa, którego Aparatem Ideologicznym jest szkoła. Prajsner pisze dalej: „szczególnie wyraźny jest związek między częstotliwością upijania się przez nastolatków i wyrażanym przez nie brakiem sympatii do szkoły”. To czy dany osobnik akceptuje panujący układ sił, uznaje jego legitymizacje, nie odczuwa jako nieusprawiedliwionej przemocy, źródła irracjonalnej represji, wreszcie nie sięga go alienacyjny charakter panujących stosunków społecznych, nie dopadają go mdłości, nuda ma istotny wpływ na ilość i częstotliwość spożywania alkoholu. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Alkohol jawi się tutaj dwojako, z jednej strony jako broń używana przeciwko pracownikom, z drugiej może być orężem zdesperowanego proletariusza: jako forma odmowa – rodzaj sabotażu… Po pijaku Taylor może kojarzyć się co najwyżej z jakimś kiepskim komikiem.&lt;br /&gt;
Alkoholizm jest zarazem uderzeniem w główny punkt gospodarki kapitalistycznej jakim jest wydajność, jak też odmową reprodukcji i zwiększenie jej kosztów. Jest to jednak bunt pozbawiony świadomości, instynktowny – niekonstruktywny, takie powolne samobójstwo, gdy się nie wie gdzie iść i komu, komu wpakować tą cholerną kulkę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;5. Na lewą nogę&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Alkohol jako element rzeczywistości, jak wskazaliśmy, nie może być rozpatrywany bez kontekstu, toteż i jego działanie, funkcja społeczna i skutki, można ograniczyć do określonego społeczeństwa. Grono specjalistów wypowiadających bój alkoholowi, stwierdza, że nie można prowadzić kampanii antyalkoholowej namawiając do abstynencji, należy promować raczej picie w umiarkowanych ilościach. Abstynencja w kapitalistycznym społeczeństwie jest postulatem utopijnym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;tekst ukazał się na stronie: &lt;a href=&quot;http://www.cernuus.art.pl/index.php?action=art&amp;amp;id=5281&quot; title=&quot;http://www.cernuus.art.pl/index.php?action=art&amp;amp;id=5281&quot;&gt;http://www.cernuus.art.pl/index.php?action=art&amp;amp;id=5281&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/publicystyka">Publicystyka</category>
 <pubDate>Mon, 31 Dec 2007 06:20:24 -0500</pubDate>
</item>
<item>
 <title>SENSACJA! Aktywiści wykradli PRAWDZIWY tekst filmu WŁADCA PIERŚCIENI!</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/wladca_pierscieni</link>
 <description>&lt;p&gt;Poniżej prezentujemy prawdziwy tekst jaki mieli wypowiadać aktorzy w filmie Władca Pierścieni. Niestety na skutek działania służb specjalnych USA scenariusz został podstępnie zmieniony. Na szczęście aktywistom udało się odzyskać oryginalną treść i umieścić go w filmie w formie napisów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Część 1&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;&lt;object width=&quot;420&quot; height=&quot;296&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.dailymotion.com/swf/x1qhx6&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowScriptAccess&quot; value=&quot;always&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src=&quot;http://www.dailymotion.com/swf/x1qhx6&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; width=&quot;420&quot; height=&quot;296&quot; allowFullScreen=&quot;true&quot; allowScriptAccess=&quot;always&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Część 2&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;div&gt;&lt;object width=&quot;420&quot; height=&quot;331&quot;&gt;&lt;param name=&quot;movie&quot; value=&quot;http://www.dailymotion.com/swf/x1qi3h&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowScriptAccess&quot; value=&quot;always&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src=&quot;http://www.dailymotion.com/swf/x1qi3h&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; width=&quot;420&quot; height=&quot;331&quot; allowFullScreen=&quot;true&quot; allowScriptAccess=&quot;always&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/blog">Blog</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/rozrywka">Kultura</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ruch_anarchistyczny">Ruch anarchistyczny</category>
 <pubDate>Fri, 21 Dec 2007 12:31:38 -0500</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Rydzyk wysyła smsa do &quot;Szkła kontaktowego&quot;</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/rydzyk_wysyla_smsa_do_szkla_kontaktowego</link>
 <description>&lt;p&gt;Rydzyk wysłał smsa do programu emitowanego w tv TVN 24 &quot;Szkło kontaktowe&quot; o treści - &quot;Jesteście judzicielami i kłamcami&quot;. Sms nie został przyjęty żali się swoim słuchaczom o. Rydzyk, &quot;niby taka obiektywna telewizja&quot;. Sama teleweizja twierdzi, że od razu wiedziała kto jest nadawcą owej wiadomości i dlatego sms nie został wyemitowany, musieli pozostać przy swoim skoro jak wielokrotnie powtarza Rydzyk ich program jest nieobiektywny, kłamliwy i oszczerczy. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Więcej na blogu &lt;a href=&quot;http://glosrydzyka.blox.pl/html&quot;&gt;Głos Rydzyka&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/blog">Blog</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <pubDate>Mon, 19 Nov 2007 13:08:06 -0500</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Przeproś prezydenta!</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/przepros_prezydenta</link>
 <description>&lt;p&gt; &lt;img src=&quot;http://cia.bzzz.net/files/d6961716001eefe645451281.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;&quot;&gt; Śmiałeś się ze wzrostu Kaczorów? Opowiadałeś dowcipy o małych, ale za to wielkich duchem przywódcach naszego narodu? Wstyd Ci teraz? I bardzo słusznie! Ale nie martw się! Możesz to naprawić. Dzięki stronie &lt;a href=&quot;http://www.grzeczniimili.pl&quot;&gt;www.grzeczniimili.pl&lt;/a&gt; możesz przeprosić Pana Prezydenta, bo mu smutno ostatnio i to między innymi przez Ciebie! Nie głosowałeś na PiS? Nie chowaj głowy w piasek! Przeproś! Niech znów uśmiech zagości na twarzy tego prawdziwie wielkiego człowieka!&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/kraj">Kraj</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <pubDate>Mon, 05 Nov 2007 18:23:03 -0500</pubDate>
</item>
<item>
 <title>W poszukiwaniu idealnego sportowca</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/w_poszukiwaniu_idealnego_sportowca</link>
 <description>&lt;p&gt;Kolarz Patrik Sinkewitz z ekipy T-Mobile przyznał się do wykorzystywania zakazanych środków dopingowych takich, jak erytropoetyna i testosteron. Tak jak na wielu kolarzy przed nim złapanych na stosowaniu dopingu, spadły na niego gromy oburzenia komentatorów sportowych, a T-Mobile zastanawia się, czy nie wycofać się z umowy sponsoringowej z zespołem. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niepotrzebnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W sporcie, to przecież normalne, że testuje się najbardziej wydajne techniki – wystarczy popatrzeć na wyścigi Formuły 1. Osiągnięcia techniczne uzyskane podczas konstrukcji bolidów popychają do przodu postęp motoryzacyjny i przynoszą korzyść nam wszystkim (chyba tak brzmi slogan reklamowy). Dlaczego więc nie odrzucić hipokryzji i wreszcie otwarcie przyznać: sport kolarski od zawsze wiązał się z dopingiem. Dzięki tej dyscyplinie sportu rozwijamy nowe techniki tworzenia bardziej wydajnych ludzi-mutantów. Wszyscy skorzystamy na tym, że skonstruowane zostaną nowe modele cyborgów i mutantów genetycznie modyfikowanych o przyśpieszonym metabolizmie. Może nawet będzie nas stać, by zakupić od grupy T-Mobile licencję na modyfikacje genetyczne dla naszych dzieci?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzięki szybszemu metabolizmowi, nasze dzieci będą mogły konsumować więcej produktów żywnościowych i będą mogły więcej pracować. A to oznacza dobrobyt dla nas wszystkich.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/swiat">Świat</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/blog">Blog</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/technika">Technika</category>
 <pubDate>Sat, 03 Nov 2007 16:25:12 -0400</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Święto demokracji - refleksje w ciszy przedwyborczej</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/swieto_demokracji_refleksje_w_ciszy_przedwyborczej</link>
 <description>&lt;p&gt;„Każdy głupi” wie, że kampania wyborcza to jeden wielki medialny show, że politycy bredzą, a ich partie w zasadzie nie różnią się między sobą. Mimo to wciąż jesteśmy gotowi do wzięcia udziału w Święcie Demokracji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nasza akcja nie może więc mieć na celu przekonania kogokolwiek do bojkotu wyborów, choć skądinąd w momencie, gdy oficjalny dyskurs, wspomagany przez artystów-obywateli, nakłania do „spełnienia obowiązku”, działanie tego rodzaju byłoby nawet pożądane.  &lt;img src=&quot;http://cia.bzzz.net/files/abc_0.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;&quot;&gt; Ujawnienie tego, że hasła wyborcze stają się nieodróżnialne od haseł reklamujących chociażby proszki do prania, nikogo nie zniechęca. W pewnym sensie akt przypomnienia tej wiedzy (powszechnej, ale swoiście nieskutecznej, niepotrzebnej) sam jest niepotrzebny i niczemu nie służy. Jednak właśnie dlatego mamy nadzieję, że spowoduje pewne skutki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Doraźnym celem akcji ma być wskazanie, przy użyciu standardowych wyborczo-reklamowych chwytów, na istotne „mankamenty” każdej z dominujących w Polsce opcji światopoglądowo-politycznych. Opcje są w gruncie rzeczy cztery i żadnej z nich nie da się utożsamić z jedną partią, choć niewątpliwie poszczególnym partiom zawsze zdecydowanie „bliżej” do którejś z nich (nawet jeśli brak tu stuprocentowej konsekwencji, a siła przyciągania opcji z pozoru odległej też bywa nieodparta…). I tak, mamy: ciągle „nową” i odświeżoną (wreszcie naprawdę lewicową) Lewicę, nie potrafiącą jednak ukryć zmarszczek i innych symptomów swego uwiądu; liberalizm, który zasadniczo „nie widzi różnicy”, bo na każdą sprawę patrzy z punktu widzenia grup ekonomicznie uprzywilejowanych; zwolenników zaprowadzenia Porządku – paranoików gotowych „wniknąć” gdzie tylko się da i pod każdym pretekstem; i wreszcie rycerzy Boga-Rodziny-Ojczyzny, których „czysta” moralność skrywa niejedną tajemnicę…&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;img src=&quot;http://cia.bzzz.net/files/pitu.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;&quot;&gt; Być może jednak wystąpi także efekt mniej bezpośredni. Paradoksalne przypomnienie tego, o czym „wiedzą wszyscy”, wskazuje na pewien zasadniczy problem: czy faktycznie wiemy to, co wiemy?  A idąc dalej: jakimi kategoriami myślimy – tymi, które zdają się kierować naszym działaniem, czy tymi, pomimo których wciąż działamy tak, jak działamy? &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;h&amp;amp;h &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://swietodemokracji.weebly.com/index.html&quot; title=&quot;http://swietodemokracji.weebly.com/index.html&quot;&gt;http://swietodemokracji.weebly.com/index.html&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/swiat">Świat</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/rubryki/publicystyka">Publicystyka</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/tacy_sa_politycy">Tacy są politycy</category>
 <pubDate>Sat, 20 Oct 2007 16:16:43 -0400</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Doda - The Polish military&#039;s &#039;Weapon of Mass Seduction&#039; in Afghanistan</title>
 <link>http://cia.bzzz.net/doda_the_polish_militarys_weapon_of_mass_seduction_in_afghanistan</link>
 <description>&lt;p&gt; &lt;img src=&quot;http://cia.bzzz.net/files/doda6.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;&quot;&gt; &lt;br /&gt;
&lt;em &gt;Doda, in one of her Polish military &#039;Special Forces&#039; outfits&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong &gt;The players&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
According to Polish military authorities, national bimbo extraordinaire &lt;a href=&quot;http://en.wikipedia.org/wiki/Dorota_Rabczewska&quot;&gt;Doda&lt;/a&gt; has agreed to &#039;perform&#039; for Polish troops in Afghanistan. There are approximately 1,200 Poles in the war-torn country at the moment. And boy, do they need some morale boosting! &lt;a href=&quot;http://www.polskieradio.pl/zagranica/dokument.aspx?iid=59647&quot;&gt;Polish Radio&lt;/a&gt; interviewed a spokesperson for the Taliban recently where the mad mullah vowed his comrades would be doing their utmost to put a bullet through any Polish soldier that strays their path. So nothing like a bit of tits and ass on stage in Helmand to solve that problem, heh!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong &gt;The confusing name&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
The TV personality, formerly known as Dorota Rabczewska, is now dangerously named similar enough to the &lt;a href=&quot;http://en.wikipedia.org/wiki/Dodo&quot;&gt;extinct bird&lt;/a&gt; for me to get them mixed up every now and again. However, she seems to cleverly realise that her time in the high life may just suffer the same fate as the Dodo&#039;s time on earth unless she keeps marketing herself to any and every opportunity that arises. The author of this article has also heard (and this bit seems true) she has also offered her services to a leading Polish humanitarian organisation - services meaning high heels and uum, her &lt;a href=&quot;http://en.wikipedia.org/wiki/Hyena&quot;&gt;hyena&lt;/a&gt;-pitched laugh.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/english_news">English</category>
 <category domain="http://cia.bzzz.net/cia/ironia_humor">Ironia/Humor</category>
 <pubDate>Thu, 11 Oct 2007 18:01:25 -0400</pubDate>
</item>
</channel>
</rss>
