Blog

Grono.net a przejawy nazizmu czy rasizmu

Blog | Rasizm/Nacjonalizm

Ten serwis jest wg. mnie zakałą portali społecznościowych, reklamowany jako stowarzyszenie przyjaciół, pozwala na istnienie takich treści:
Serwis zezwala na zakładanie takich profili:
http://grono.net/users/1966807/
i wypisywanie tego typu bzdur:
http://grono.net/chat/#tolerancja/topic/19052493/sl/world-cup-2010-macie...
na forum anty-rasizmu.

 Mail do organizacji tropiącej rasizm

Takich osób jest pełno, choć często zgłaszane jest to administracji serwisu, trzeba jednak uważać, bo krytyka ich działania jest tępiona, użytkownicy zgłaszający są banowani, lub konto jest kasowane.

"Miłość. Szczęśliwe zakończenie" Część 12 ostatnia "Losu Buntownika"

Blog

Specjalnie na piątą rocznicę bycia razem, dedykując go mojej ukochanej publikuję ten ostatni rozdział "Losu Buntownika", który zarazem przenosi nas w bardziej pozytywny, aktywny, dojrzały i szczęśliwszy klimat mej nowej książki "Życie Aktywisty"

Jako, że książka "Los Buntownika" Marka Griksa jest już skończona i poprawiona, korzystając z życzliwości stron: www.positi.blogspot.com , www.cia.bzzz.net , www.pl.indymedia.org , www.anarchista.org , www.czsz.bzzz.net , http://anarchipelag.wordpress.com , oraz forów: www.wegetarianie.pl/XForum.html , http://an-arche.pl , www.forumveg.pl , http://forum.empatia.pl i innych zakańczamy cykl publikowania najciekawszych rozdziałów książki. Ponadto w każdy wtorek w audycji "Polonia Aktywna" czytana w formie słuchowiska dla tych co czytać nie mogą lub wolą posłuchać.

PS:Wciąż szukamy wydawcy, który by chciał się zająć jej papierową wersją. więcej informacji, fragmentów etc. na www.positi.blogspot.com O to część dwunasta, ostatnia("Miłość. Szczęśliwe Zakończenie") Miłego czytania !!!

Ochroniarze na koncertach a nietykalność osobista (odnośnie wydarzeń z koncertu KSU 29.08.2010)

Blog

Już od dawna słyszymy o tym, jak ochroniarze atakują ludzi na koncertach, szczególnie rockowych / punkowych. Ostatnio takie wydarzenie miało miejsce 29 sierpnia 2010 w Rzeszowie. W czasie koncertu (bądź co bądź marnie zorganizowanego zarówno ze względu na miejsce akcji, nagłośnienie czy supporty) ochroniarze z firmy SYSTEM zaczęli bez powodu atakować fanów zespołu tańczących pogo. Ktoś z nich zgłosił także że podobno "punkowcy próbują sforsować barierki ochronne" (co jednak nie miało miejsca), co przyczyniło się do wcześniejszego zakończenia koncertu i niemal panicznej ucieczki ekip organizacyjnych. Ochroniarze "pałowali" ludzi bez wyjątku, wszystkich, których mieli w zasięgu. Oberwało się kilku dziewczynom oraz matce która przyszła na koncert z dzieckiem. Ochroniarze grozili także użyciem gazu pieprzowego (podobno doszło do użycia gazu, jednak nie byłem tego świadkiem).

W związku z takimi wydarzeniami nasuwa się pytanie: jak mają się uprawnienia ochroniarzy do prawa nietykalności cielesnej ludzi na koncercie. Wszyscy dobrze się bawili, nie robiąc nikomu krzywdy, aż do momentu "interwencji" ochrony. Aktualnie pytani przedstawiciele firmy System unikają odpowiedzi na pytania dotyczące opisywanych zdarzeń. Nie zmienia to jednak faktu, iż pracownicy firm ochraniających koncerty coraz częściej dopuszczają się nieuzasadnionego użycia siły wobec ludzi nie robiących niczego złego.

W jaki sposób osoby chodzące na koncerty mają bronić się przed ochroniarzami, by "nie narobić sobie kłopotów prawnych"? I czy musi tak być? Co (i jak) należy zmienić?

Hollandia; Zakaz skłotingu od 1. października

Blog

Zakaz skłotingu od 1. października

Stało się! Dziś prawo ..Skłoting i pustostanyâ.. zostało oficjalnie opublikowane na: www.officielebekendmakingen.nl/stb-2010-320.html i wchodzi w życie od 1. października: https://www.officielebekendmakingen.nl/STB-2010-321.html. Potrzeba nie zna prawa, więc skłoting nadal trwa.

Podczas debaty w senacie rozważano dzień 1. października jako możliwą datę wprowadzenia zakazu, obecnie została ona potwierdzona. Nałożenie zakazu nie jest rozwiązaniem ani dla pustostanów ani dla kryzysu mieszkaniowego, co więcej, pogłębia te problemy. Obecne prawo wskazuje na nie więcej niż bezwarunkową ochronę własności prywatnej bez względu na jej koszty społeczne. Policja i sądy będą bez wątpnienia wykorzystywane do ochrony pustych budynków a nie ludzi.

Prawo delegalizuje pustostany; skłoting trwa!

Panaceum na kłopoty służby zdrowia

Blog

W Radomsku na dokończenie budowy szpitala brakuje 6 mln złotych, w związku z czym pracownicy starostwa wpadli na pomysł jak potrzebną kwotę zdobyć. Do momentu rozbicia puli, będą składać się na losy popularnego Lotka. W pierwszym podejściu udział wzięło 81 osób, składając się po 10 zł.

Niestety, trafiono tylko 2 dwójki. Akcja jednak spodobała się, wzbudzając także zainteresowanie pośród mieszkańców Radomska. Powstała specjalna komisja oraz regulamin wspólnej gry. Nie wiadomo jeszcze co o tym innowacyjnym pomyśle sądzi premier oraz jego ekspercki rząd.

Może właśnie Toto-Lotek okaże się rozwiązaniem problemu niedofinansowanej służby zdrowia w skali całego kraju?

Wlk. Brytania: Wyrzuciła kotkę do kosza na śmieci

Świat | Blog | Ekologia/Prawa zwierząt

Kotka państwa Mann z Coventry w Wielkiej Brytanii przechadzała się po murku otaczającym ich ogród. Kiedy podeszła do niej starsza kobieta, udomowiony zwierzak nie uciekł, ale dał się pogłaskać. Za swoją ufność młoda kotka drogo zapłaciła. Kobieta błyskawicznie złapała ją za kark i wrzuciła do stojącego obok kosza na śmieci.
Ponieważ nie był to zwykły uliczny kosz, ale przydomowy pojemnik zaopatrzony w solidną klapę, zwierzę nie mogło się samodzielnie wydostać. W takiej nieciekawej sytuacji kotka spędziła 16 godzin.

Jest mi niebywale przykro. Przez chwilę kompletnie nad sobą nie panowałam. Nie potrafię powiedzieć dlaczego to zrobiłam - oświadczyła w środę Brytyjka, która dzień wcześniej podeszła do kotki siedzącej na ogrodzeniu i wrzuciła ją do kosza na śmieci.

Swoją 4-letnią pupilkę młode małżeństwo z Coventry odnalazło dzięki nagraniu z miejskiego monitoringu. Film zamieścili w internecie.

List otwarty pracowników Poczty Polskiej

Blog

Redakcja CIA otrzymała załączony niżej list otwarty od pracowników Poczty Polskiej zrzeszonych w związku zawodowym Piast, skierowany do prezesa zarządu spółki.

Pocięli psa nożyczkami

Kraj | Blog | Ekologia/Prawa zwierząt

Trzymiesięczna Pipi nie ma prawego ucha i końcówki ogona. Ktoś obciął je nożyczkami. Pokiereszowana suczka, nad którą ktoś brutalnie się znęcał, trafiła do schroniska w Rudzie Śląskiej. Ledwo żyjącego szczeniaka znalazł przypadkowy mieszkaniec Rudy w pobliżu ogródków działkowych. Lato to tradycyjny już okres porzucania psów. Tegoroczne lato to jednak niestety również wyjątkowy sezon okrucieństwa wobec zwierząt.

Suczka ma obcięte prawe ucho. Najprawdopodobniej właśnie nożyczkami, bo tkanka jest postrzępiona, a rana ropieje. Jej głowa i grzbiet są oskalpowane. Ciało Pipi pokrywają rany, też najprawdopodobniej zrobione nożyczkami. Obcięty jest też kawałek ogona. To wszystko sprawia pieskowi ogromny ból.

Oddajcie parki narodowe - inicjatywa ustawodawcza.

Kraj | Blog | Ekologia/Prawa zwierząt

13 sierpnia rozpoczęła się akcja zbiórki 100 tysięcy podpisów w sprawie zmiany zapisów w ustawie o ochronie przyrody. Zmiana dotyczy przepisów, które uzależniają powołanie lub powiększanie parków narodowych od zgody samorządów lokalnych, co obecnie powoduje, że o dziedzictwie przyrodniczym na skalę kraju, Europy i świata decyduje wąska grupa lokalnych władz. Zmiana ustawy pozwoli na powoływanie parków narodowych. Zachęcamy wszystkich ludzi, którym zależy na ochronie polskiej przyrody do zbierania podpisów. Zbiórka podpisów trwa 3 miesiące od daty jej rozpoczęcia.

Oświadczenie Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej w sprawie ustawy o zmiany ustawy o ochronie przyrody
ODDAJCIE PARKI NARODOWI

Przyroda jest jednym z największych skarbów, jakimi może poszczycić się nasz mocno doświadczony przez historię kraj. Obowiązkiem państwa jest jej ochrona – zarówno dla nas samych, jak i dla naszych dzieci i wnuków. Najcenniejsze obszary powinny być chronione jako parki narodowe. Tymczasem dotychczas utworzone parki zajmują zaledwie 1% kraju, co jest jedną z najmniejszych wartości nawet w uprzemysłowionej Europie. Wiele zasługujących na to terenów nie jest chronionych. Dlaczego tak jest i czy można to zmienić?

Pliki z listami do zbierania podpisów oraz więcej informacji
http://pracownia.org.pl/aktualnosci,666

Niesmaczne warunki pracy w Azteca Bar

Blog

Tekst ulotki ZSP.

W barze Azteca przy ul. Grochowskiej 248 panuje bezprawie. Właściciel baru - Jakub Mazur – nie dość, że nie posiada wymaganych certyfikatów Sanepidu, narażając klientów na ryzyko zatrucia, to także stara się oszukiwać pracowników i bezprawnie wstrzymywać część wypłat, które im się należą.

Pierwszy skandaliczny przykład bezprawia panującego w barze to wymyślone przez pracodawcę "szkolenie". "Szkolenie” polega na tym, że właściciel tłumaczy pracownikowi, jak robić kebab. Szef szacuje "koszta" tego "szkolenia" na ok. 1300 złotych. Jeśli pracownik nie przepracuje później odpowiedniej ilości godzin, właściciel domaga się od niego pokrycia kosztów tego fikcyjnego szkolenia. To znaczy, że pracodawca uważa, że ma prawo potrącać pracownikom z pensji.

W rzeczywistości, szkolenie jest kilkuminutowe, a zostało wycenione na równowartość prawie całego miesiąca pracy, po 40 godzin tygodniowo. Taki sam jest koszt "szkolenia" dla tych, którzy pracują na pół etatu lub w jeszcze mniejszym zakresie.

Ale to nie wszystko. W sposób sprzeczny z prawem, pracodawca także potrącił pracownikom z pensji za wymyślone "szkody". Właściciel baru także próbował namawiać studentów do pracy na czarno.

Bar Azteca wykorzystuje młodych, zdesperowanych studentów. Właściciel baru łamie prawa pracowników w nadziei, że nie będą oni w stanie zrozumieć swojej sytuacji lub nie będą chcieli się bronić, oraz że nie będą się z nimi solidaryzować potencjalni klienci baru. I tu się myli.

Żądamy, by Bar Azteca zaprzestał wszystkich prób oszukiwania pracowników, zastraszania ich. Domagamy się, by były zagwarantowane właściwe warunki pracy. W szczególności skandaliczne są takie praktyki, jak:

-bezpłatne okresy próbne (każda praca powinna być odpłatna)
-skandaliczne próby obciążenia pracowników kosztami fikcyjnego szkolenia za astronomiczną cenę
-odmowa zapewnienia pracownikom darmowej odzieży roboczej
-brak umów podpisanych przed rozpoczęciem pracy (co jest wymagane przez prawo)

Domagamy się:

-pełnego etatu dla wszystkich chętnych zamiast tworzenia nowych miejsc pracy na pół etatu lub mniej
-podwyżek pensji

Dopóki te warunki nie zostaną spełnione i dopóki nasz kolega, zwolniony z baru, nie otrzyma w całości należnej mu pensji, wzywamy do bojkotu baru Azteca.

Czas, w którym pracownicy nie reagowali na haniebne traktowanie przez pracodawców, a reszta społeczeństwa się temu biernie przyglądała, na szczęście się kończy. Ludzie zaczynają sobie okazywać solidarność i to jest jedyna droga do rozwiązania problemów nękających pracowników gastronomii i nie tylko.

Związek Syndykalistów Polski - Warszawa

Ach, ci komuniści

Blog

- Ba! Ten komunista Koestler. Każdy komunista to inteligent, że boki zrywać.
- Przepraszam bardzo, o przepraszam, przypadkiem opuścił partię i napisał parę książek oskarżających stalinizm, więc sam widzisz, jak bardzo się mylisz - Adrian popisał się erudycją, szczęśliwy, że tak łatwo mu poszło.
- Wszystko jedno, wiem, że opuścił. Ale już sam fakt wcześniejszej przynależności do partii pokazuje, jak miał poukładane w głowie. Anarchizm zawsze uczył myślenia, uczył jak czytać, jak wyrabiać sobie własną opinię, jak być człowiekiem wolnym pod względem intelektualnym i moralnym. A komunizm zawsze był sektą. Garnęły się do niej słabe umysły, które szukały oparcia w dogmatach wiary i pewnikach.

Cytat z książki Rosy Montero “Córka kanibala” na którą przypadkiem trafiłem :-) Rozmowa młodego komunisty ze starym anarchistą. Warto zaznaczyć, że w tym przypadku komunista jest utożsamiany z marksizmem, a nie komunizmem w ogóle i nie dotyczy np. komunistów wolnościowych.

Coś z tym dogmatyzmem jest, zwłaszcza gdy jest podpierany nadymanym pojęciem “socjalizmu naukowego”. Wtedy robi się naprawdę zabawnie. Zauważyłem, że im ktoś mniej sprawny intelektualnie tym bardziej podpiera się autorytetem nauki przez duże N, tak jakby określenie czegokolwiek naukowym zamykało jakąkolwiek dyskusję. Na szczęście sporo marksistów z tego się wyleczyło.

Swoją drogą to naprawdę ciekawe, ilu wydawałoby się inteligentnych ludzi dało się wkręcić w stalinowskie dogmaty swego czasu i to nie tylko tam gdzie "trzeba było" czyli na Wschodzie, ale i na Zachodzie. Świadczy to jednak o ich ograniczeniach intelektualnych. Stalinizm jak powiadają, to wypaczenie Marksa, ale przez wiele lat była to dominująca interpretacja wspierana przez wielu ludzi z tzw. śmietanki intelektualnej. Może anarchiści mają rację z ich brakiem zaufania do intelektualistów, którzy siedzą tak czy owak w strukturach władzy i gadają co im się opłaca w danym momencie, podpierając dane treści swoim autorytetem np. znanego pisarza. A reszta powtarza jak papugi, bo skoro "autorytet" tak mówi, to musi być prawda.

Myślę, że obecnie najciekawiej Marksa mogą odczytywać właśnie nie-marksiści, nieograniczeni dogmatami świętych mężów i tradycji. W tym sensie Marks nie był marksistą, nie ograniczały go żadne święte księgi, żadne ustalone z góry prawdy. Choć też potrafił być zabawny i nadęty. Nigdy nie przyznał się też ile wziął od Proudhona, Stirnera, czy Bakunina. Mistrz może być tylko jeden :-).

Naga prawda o dzielnicy czerwonych świateł w Amsterdamie - rozdział "Życia Aktywisty"

Świat | Blog | Dyskryminacja | Prawa kobiet/Feminizm

Wakacje. Coraz więcej Polaków odwiedza Amsterdam. Miasto słynie z dzielnicy czerwonych świateł, gdzie prostytucja jest nie tylko legalna i widoczna, lecz wręcz stała się atrakcją turystyczną. Jednak za tymi sztucznymi, wabiącymi uśmiechami kryje się dużo cierpienia, wyzysku i niesprawiedliwości. Nagą prawdę staramy się odsłonić w tym rozdziale książki Griksa "Życie Aktywisty". Jest to jedynie powierzchowne otarcie się o temat rzekę. Zapraszam do czytania. Rozpowszechnianie jak najbardziej wskazane.

Uwagi po Akcji Krzyż

Blog

Na portalach anarchistycznych, ale też ogólnolewicowych, pojawiły się krytyczne wypowiedzi dotyczące demonstracji pod hasłem Akcja Krzyż. Nie zgadzam się po raz kolejny ze zdaniem dominującym w tych wypowiedziach, że wszystko poza kwestiami ekonomicznymi to "temat zastępczy". To jest język wyjęty żywcem z prawicowych mediów, który dominuje w tym kraju od 20 lat i jak widać świetnie został zinternalizowany przez lewicę.

Nie jest też prawdą, że podczas demonstracji dominował język propaństwowy, jak napisał na CIA Yak. Można było coś takiego wyczytać z wypowiedzi organizatora i jednego transparentu (konkretnie: "Polska państwem prawa") i to wszystko. Twierdzenie na tej podstawie, że dominowały tam treści demoliberalne jest naciągane. Byli tam ludzie o bardzo różnych poglądach, anarchiści, a także katolicy, których doprowadza do szału już nawet nie sam ten krzyż przed Pałacem Prezydenckim, ale rosnące rządy kleru w tym kraju, który staje się V władzą. Bo Kościół dla myślącego katolika, to nie kler, ale wierni i znam katolickich antyklerykałów dość sporo. Nie protestowanie aktywne przeciwko temu dla każdego antyautorytarysty to wstyd.

Nie zgadzam się też z twierdzeniem, że to co się dzieje jest sterowane przez PO. To jest bzdura. Już widzę, jak członkini Opus Dei Hanna Gronkiewicz-Waltz, czy ultrakonserwatywny katolik Komorowski, który wychował dzieci w prywatnych katolickich szkołach, nie wspominając o "katolickim filozofie" Jarosławie Gowinie, nasyłają ludzi na krzyż i kler. Wkurza mnie ta dominująca w ruchu spiskowa mania rodem z Gazety Polskiej, że wszystko jest przez kogoś wiecznie sterowane, że nic nie może się stać bez wiedzy władzy. Skoro tak - skoro władza jest tak wszechpotężna i wszechwiedząca, to my wszyscy jesteśmy tak totalnie sterowani, że o żadnym wyzwoleniu mowy być nie może i możemy kończyć działalność.

Każdy uważny obserwator widzi, że od śmierci Karola Wojtyły, kiedy to Kościół instytucjonalny w Polsce ostatecznie stracił żywą tarczę w Watykanie, coraz więcej mówi się o przekrętach tak obecnych, jak i przeszłych tej organizacji. Skończył się okres ochronny. Rośnie fala sprzeciwu ludzi przeciwko władzy kościoła katolickiego. Coraz więcej pojawia się oddolnych działań antyklerykalnych. We Wrocławiu słynna jest już akcja "Kler won!" - nieznani sprawcy, czy też sprawca, usiał tymi napisami dosłownie całe miasto, czy w tym samym mieście zablokowanie przez społeczność osiedla budowy kolejnego kościoła. Coraz mniej ludzi uczęszcza na msze, coraz więcej w rozmowach z ludźmi słyszę rzeczy, których jeszcze pięć, czy dziesięć lat temu bym nie usłyszał.

Sprawa rządów kleru nie jest sprawą nieistotną. Nawet pod względem ekonomicznym jest to obecnie największy posiadacz kapitału w Polsce, który zagarnął mienie publiczne m.in. dzięki układowi politycznemu czego wyrazem była niesławna Komisja Majątkowa. Oceniając jego działalność z perspektywy władzy, jest to po państwie obecnie druga siła polityczna, mająca ogromne możliwości w tym zakresie, zarówno wpływając poprzez swoich polityków we władzach (których jest większość od PiS po SLD), jak i poprzez potężne media, nie tylko słynny Nasz Dziennik i Radio Maryja, ale znacznie bardzie wpływowe jak np. Gość Niedzielny (jeden z najlepiej sprzedających się tygodników w kraju, w którym notorycznie obraża się innowierców - zwłaszcza wyznawców Islamu, ekologów i generalnie odmiennie myślących, a także jawnie propaguje się treści neoliberalne rodem ze "złotych myśli Balcerowicza"), Radio Plus, lokalne katolickie rozgłośnie radiowe etc. Abstrahowanie od tych faktów i twierdzenie, że walka z państwem i kapitałem jest ważniejsza niż problem klerykalizacji jest głupotą. Instytucjonalny Kościół katolicki to i państwo i kapitał pierwsza, druga, trzecia i czwarta władza. Bez podważenia władzy kościoła o jakiejkolwiek emancypacji w Polce mowy być nie może.

Ruch ws. krzyża to pierwszy masowy wyraz tego rodzącego się ruchu. Tak jak pisałem - sprowadzanie tej sytuacji jedynie do krzyża przed Pałacem jest krótkowzroczne. To nie jest jednorazowy wyskok ludzi zmanipulowanych przez liberałów (którzy notabene od 20 lat leżą plackiem przed Kościołem), ale autentyczny ruch sprzeciwu. Nie jest to także wyłącznie bunt złotej młodzieży. To prawda, na Akcji krzyż było sporo młodych ludzi, ale znam naprawdę dużo starych, niezamożnych osób (w tym moich rodziców i większość mojej rodziny), którzy tę akcję popierają całym sercem, ale nie mają już z racji wieku zwyczaju bywać na takich akcjach - jak mówią zostawiają to młodym. Opinia mojej robotniczej rodziny to oczywiście żadne poważne badanie socjologiczne i trzeba by je dopiero wykonać (a może ktoś takie zna?), jak w ciągu ostatnich lat zmieniła się postawa w stosunku do kleru, bo to by było niezwykle ciekawe badanie, które wielu mogłoby wprowadzić w osłupienie.

Także stawianie równości protestujących z demoliberałami jest niecelne. Kościół katolicki wiernie służył wprowadzaniu neoliberalnych rozwiązań w tym kraju. Nie tylko Gość Niedzielny propagował ultraliberalne rozwiązania gospodarcze, także inne media katolickie. Jak już wspominałem prawie wszyscy w PO to mocno wierzący katolicy lub neofici jak Tusk, który za umiarkowanego ateisty zrobił się katolikiem. Kościół co prawda woli PiS (równie neoliberalny jak PO), ale nie umniejsza to faktu, że w polskich warunkach poza nielicznymi wyjątkami nie ma wojujących antyklerykałów wśród liberalnej elity.

W tym sensie nowy ruch antyklerykalny, który obecnie się rodzi, nie ma swojego politycznego domu jeszcze. Ludzie na demonstracji mówili językiem jaki znają z mediów, stąd mogły pojawiać się odwołania do państwa prawa czy obrony konstytucji, itp. Ale od tego nie jest wolny nawet ruch anarchistyczny i takie wypowiedzi anarchistom w mediach już się również zdarzały. Nie dziwota więc, że ktoś o nie do końca wyrobionych poglądach politycznych mówi, przypadkowo wyrwany do odpowiedzi przez dziennikarza, językiem, który znany jest mu z mediów. Ale tu pojawia się rola dla anarchistów. To oni zawsze stali na pierwszej linii walki z klerykalizmem (przypomnijmy choćby słynną trójcę Bakunina: federalizm, socjalizm, antyteologizm). I przy odrobinie sprawności i chęci możemy nadać temu ruchowi inny język, przedstawić mu inna opowieść. Dzięki temu znajdziemy nowe osoby do współpracy, które przy okazji dowiedzą się także o innych sprawach - gospodarczych na przykład.

Warto tu przypomnieć, że np. rozwój ruchu anarchistycznego w Hiszpanii warunkowany był stosunkiem do kleru. Nigdy anarchizm tak by się nie rozwinął, gdyby nie jasne stanowisko antyklerykalne. Wiele osób z klasy robotniczej, czy chłopów przystąpiło do ruchu właśnie najpierw dzięki temu, że ktoś wreszcie ubrał w słowa ich nienawiść do lokalnej władzy nie tylko państwowej, ale przede wszystkim kleszej. Kościół wówczas podobnie jak w Polsce był wszechwładny, był największym potentatem ziemskim i zrośnięty był z państwem nawet bardziej niż w Polsce. To rodziło naturalny sprzeciw nawet w tradycyjnych grupach chłopskich. To już nie lata 80., gdzie kler robił za obrońcę ludu. Teraz coraz częściej jawi się temu ludowi jako opresyjna i pełna hipokryzji maszyna do robienia pieniędzy, która z wiarą wiele wspólnego nie ma.

Także teraz nie wolno ruchowi anarchistycznemu zignorować w imię fantazji o "prostym i ciemnym ludku", który nie zrozumie naszego antyklerykalizmu. Jeśli nie my, to przejmie to kto inny, zwłaszcza SLD, który znowu chce grać antyklerykalną kartą, skoro na innych polach nie widać różnicy pomiędzy nim a POPiS-em. To nie jest "odwracanie uwagi" od "ważniejszych spraw". To jest właśnie zwracanie uwagi na to, co najważniejsze - rządy kapitału i państwa, które tak świetnie widać w Polsce w hierarchicznym kościele. Krzyż pod Pałacem był tylko iskrą, a nie głównym powodem, który wywołał ten ruch. Dlatego nie należy analizować tego wyłącznie w kontekście Pałacu Prezydenckiego, ale szerszych procesów społecznych.

Wyzysk w Bogatyni

Blog

Wczoraj powódź zalała Bogatynię. Wiele osób pozostaje bez prądu i wody, wielu też utraciło domy. Bardzo potrzebują pomocy. Mieszkańcy Dolnego Ślaska organizują spontaniczne transporty żywności, kosmetyków dla dzieci, koców. Za to bogatyńscy kupcy za bochenek chleba żądają nawet 20 złotych.

Ludzka twarz kapitalizmu to mit.

Pod znakiem krzyża zwyciężymy!

Blog

Czas już wziąć na poważnie realpolitik. Widząc w tym kraju strach urzędników i polityków przed krzyżem powinniśmy wyciągnąć z tego praktyczne wnioski polityczne. Niczym cesarz Konstantyn Wielki powinniśmy wykorzystać krzyż w walce politycznej. To on rozpuszczał plotki jakoby przyśnił mu się, przed bitwą przy Moście Mulwijskim krzyż ze słowami “In hoc signo vinces” ( “Pod tym znakiem zwyciężysz”), aby zdobyć wpływy wśród rosnących w siłę chrześcijan.

krzyze

Potem krzyż już był notorycznie wykorzystywany przez tych i owych. Notabene przypadek Konstantyna Wielkiego pokazuje, że nie trzeba być wcale wierzącym chrześcijaninem, żeby “grać krzyżem”. Ten ochrzcił się bowiem ponoć dopiero na łożu śmierci (zwlekał z tym, bo w chrześcijaństwie chrzest kasuje wcześniejsze grzechy, więc im później tym lepiej).

Może więc i my powinniśmy w tym kraju skorzystać z tej pokusy? Mam w związku z tym kilka propozycji:

- na każdym proteście obowiązkowo musi ktoś nieść co najmniej jeden krzyż (a najlepiej niech każdy sobie zrobi koszulkę z krzyżem). Im większy tym lepszy. Policja wtedy będzie miała większe problemy z pacyfikacją ludzi z krzyżami, tak jak dziś pod Pałacem Prezydenckim.

- w czasie obrony ludzi przed eksmisją należy przed drzwiami także ustawić duży krzyż, a każdy obrońca powinien mieć mniejszy w ręku siedząc na schodach

- ekolodzy broniąc jakiegoś cennego przyrodniczo terenu także powinni ogrodzić go za pomocą krzyży

- a poza tym to stawiać krzyże wszędzie gdzie się da, zwłaszcza jak np. będą chcieli zamienić plac zabaw na parking, jak to próbowano niedawno zrobić we Wrocławiu

Brzmi absurdalnie? To prawda, ale żyjemy w absurdalnym kraju i być może powinniśmy na fali absurdu popłynąć. A wtedy zwyciężymy, bo krzyż jest z nami (Bóg nie, bo Boga nie ma, ale krzyż jest, materialnie namacalny i ma porażającą u nas moc polityczną jak się okazuje). A kto nie z nami ten heretyk, bolszewik, Targowica. I w ogóle krzyż pański z nimi. Amen. Przekażcie sobie znak pokoju.

Blog: www.lewica-wolnosciowa.blogspot.com
Facebook: www.facebook.com/lewica.wolnosciowa

Kanał XML