Patriotyzm – mile widziana choroba

Publicystyka

Patriotyzm wg Słownika Języka Polskiego PWN 2004:
- miłość do ojczyzny, własnego narodu połączona z gotowością ofiar dla nich

Patriotyzm wg autora niniejszego artykułu:
– przywiązanie, poczucie obowiązku oraz odpowiedzialności wobec ogólnie przyjętych kategorii podziału (na Patrie) istot tego samego gatunku w celu poróżnienia ich ostatecznie, tzn. w pominięciu różnic i tak już istniejących (rasowych, językowych, religijnych i kulturowo-tradycjonalnych).

Nikt się patriotą nie rodzi. Patrią czy Ojczyzną jest to, co zostało sztucznie stworzone w naszych umysłach w celu nadania nam pierwszego członu numeru seryjnego. Drugim jest PESEL.
Przywiązanie moralne, a czasem nawet uczuciowe ludzi do ich nacji jest podstawą werbowania ich do wojsk. Wojska natomiast służą ludziom do rozwiązywania problemów powstałych na skutek dzielenia wspólnej planety na powyżej wspomniane kawałki zwane nacjami.
Patriotyzm i poczucie wartości własnego kraju jest też doskonałym gruntem pod osąd siebie i innych. Jest podstawą wywyższonego mniemania o sobie lub wstydu (często maskowanego), zależnie od charakteru danej osoby oraz ogólnie przyjętej opinii danego kraju w danym miejscu.

Kto wymyślił patriotyzm? Jest on tym co odziedziczamy po dziadkach z Neandertalu i czynimy współczesną tradycją, zapewniając przy tym, że różnimy się od zwierząt i przewyższamy je pod wszystkimi względami. Zwierzęta jednak nie doprowadziłyby nigdy do zagłady jedynej planety, na której żyją, nie zabijają się w ilościach przemysłowo-komercyjnych marnując po drodze 90% możliwego pożywienia. Nie zasiedlają żadnego obszaru w sposób wypierający inne gatunki, niszcząc roślinność, glebę, atmosferę i wody, podczas gdy ludzie robią to na obszarze CAŁEJ planety!
Jednak zwierzęta dzielą się na grupy, watahy, stada, rodziny, szczepy, itd.. Oznaczają swoje tereny czyniąc je odrębnymi od pozostałych i bronią przed innymi zapewniając bezpieczeństwo członkom własnej grupy.
Nasz gatunek, liczy sobie 6,4 miliardów osobników wyeksploatowujących doszczętnie resztki zasobów jedynego domu, uważający się tudzież za „nadgatunek” z prawem do katowania i mordowania rocznie 40 miliardów zwierząt oraz eksterminujący bezpowrotnie współżyjące istoty ze skutecznością 3 gatunków roślin i zwierząt dziennie, zamieniamy co godzinę 685 hektarów ziemi uprawnej w pustynie, wycinamy 21 hektarów lasów tropikalnych na minutę, wydajemy na leczenie chorób spowodowanych dietą dopuszczającą spożycie mięsa 25 miliardów euro rocznie. Jednak uważamy, że tym czego powinniśmy się uczyć od natury, nie są miliony sekretów przetrwania w równowadze i bez samozagłady, lecz właśnie jedyna rzecz, która w naszym przypadku okazuje się destrukcyjna – dzielenie się na grupy i wmawianie sobie przynależności do jednej czy drugiej (w dodatku ciągle w obrębie tego samego gatunku – absurd!).

Nagannym jest pomylić patriotyzm z nacjonalizmem, lecz czy ten drugi miałby możliwość zaistnienia bez pierwszego? Zgadzam się, iż dla wielu nacjonalizm był wypaczeniem patriotyzmu i jedynie wymówką usprawiedliwiającą ich destrukcyjne upodobania. Prawdopodobnie tych wielu, gdyby nie nacjonalizm, znaleźliby sobie alternatywne usprawiedliwienie krwawej ekspresji ich wewnętrznego nieładu. Jestem jednak przekonany, że incydent nie osiągnąłby takiej skali bez poparcia rządu i gdyby nie było ogólnie przyjęte za słuszne uważać własny kraj za najlepszy (lepszy od innych).
Nie istnieje nawet jeden pozytywny aspekt pomysłu frakcjonowania (na Ojczyzny) tak kłótliwego gatunku jakim są ludzie, dając im tym samym bezwarunkowo usprawiedliwiony powód rozdźwięków i rozlewu krwi.

Uważamy się za oświeconych, posiadających inteligencję właściwą jedynie nam, piszących Biblie, Korany, itp., a pomimo to tak ciężko nam pojąć, że to właśnie przez podziały i dumę z przynależności do płynnych kryteriów tworzonych przez nasze umysły ( - umysły od małego modelowane przez Kościół, tradycje, media, opinie bliskich, sąsiadów, znajomych itp.) mamy tak wypaczony system wartości. Uważamy, że są bohaterami idioci, którzy zamiast zostać przy swoich żonach i rodzinach szli mordować równych sobie osierocając setki dzieci… często w tym również swoje. Za co? Za Ojczyznę – której nikt nie widział, która nigdy nie powiedziała „dziękuję”, która istnieje tylko w naiwnych umysłach romantycznie obłąkanych szaleńców.
Dla nich to „sprawa honoru” - kolejnej bzdury pokaleczonych fantazji, za którą warto zabijać dzieciom rodziców – zawsze dobry powód jest lepszy niż zły powód.
Więc żeby nikt, broń Boże, nie zaczął myśleć własną głową, nasącza się dzieciom mózgi jak chłonne gąbeczki historiami o dzielnych wojownikach, przykładnych żołnierzach, bohaterach i chwalebnych bitwach. Czci się dni niepodległości i inne święta wspominając z dumą bohaterskie mordy i czcigodnych zabójców, gdyż mieli oni dobry powód – walczyli za coś czego nie widzieli, a co zostało im bezkrytycznie wmontowane w umysł jako słuszne (przekonania, rację, honor) i ginęli zostawiając własne rodziny na pastwę losu… Ojczyzna, która mieszka w sercach tych, którzy przeżyli jest tym bohaterom wdzięczna.
Natomiast ci, którzy dokonali zabójstwa z braku chleba dla rodziny, bo Ojczyzna nie jest w stanie np. zapewnić godnych warunków życia swym mieszkańcom – na krzesło elektryczne!
Trudno – mieli gorszy powód by zabijać.
Tak więc dzieci wiedzą, że Ojczyzny trzeba bronić (czymkolwiek by to tajemnicze słowo nie było).
To sprytny sposób zapewniania sobie przez rządy rąk do brudnej roboty („…A najdzielniej biją króle, a najgęściej giną chłopy…”). Wychowanie społeczeństwa w duchu patriotyzmu to załatwienie sprawy. Nie wszystkim można wpoić własne poglądy i przekonywać za każdym razem do słuszności podejmowania działań wojskowych, ale robociki wychowane patriotycznie doskonale się nadają do wysyłania na front, bo nie pytają dlaczego każe im się zabijać. Nie wnikają, nie potrzebują wnikać, wystarczy im świadomość, że bronią fantazji zwanej nacją przed wrogiem (często stosując nawet inwazję). Rządy zainwestowały w patriotyzm, bo nie można tępych mas we wszystko wtajemniczać, a jednak rąk do pracy i poparcia potrzebują… wiec korzystają z hasełka: „w obronie Naszego Kraju”, gdyż to się sprawdza i podrywa do działania nawet pacyfistów.
Nie można dzieci uczyć, że wojna jest dobra, ale można im wpajać, że trzeba bronić Ojczyzny, by nie stracić tożsamości narodowej. Logicznie rzecz biorąc wpojona w chłonny umysł dziecka „tożsamość narodowa”, którą by nie była, będzie miała te same wady, tak wiec dlaczego jedne miałyby być lesze od innych? To jest właśnie GŁÓWNA wada istnienia tożsamości narodowych. Dlaczego stracić tożsamość narodową jest czymś negatywnym? -Bo jak twoje dzieci będą Niemcami zamiast Polakami to będzie im gorzej (przecież Niemcom jest źle, prawda?!) lub będą gorsze od innych (gdzie, w Niemczech?!).
Brońcie Ojczyzny by wróg was nie wynarodowił!!! A wojna, dobra czy zła, to już sprawa władz i polityków, wy macie zająć się obroną kraju! Powodami, przez które doszło do potrzeby bronienia go zajmą się inni. :)
Tak więc z dziada pradziada nie toleruje się w rodzinach poddawania dyskusji sensu patriotyzmu. Dla rządów takie wychowanie społeczeństwa to najkorzystniejsze wyjście, w szkołach nie trzeba robić prania mózgu, ponieważ dzieci już w domach są naprowadzane automatycznie na drogę nie zastanawiania się nad pewnymi kwestiami – tak kształcone będą użyteczniejsze na wojnach.
Skutki uboczne autystycznego ducha patriotyzmu, takie jak wstyd bycia Albańczykiem czy Etiopczykiem w USA, Polakiem w Niemczech czy Amerykaninem w Korei lub Wietnamie, bądź uważania się za lepszych, np. od Rumunów będąc Polakami w Polsce lub we Włoszech, albo od wszystkich będąc Amerykanami w Europie, już władz nie interesują.

Kwestia Patrii i patriotyzmu powinna przejść do niechlubnej historii ludzkości jako jedna z najbardziej destrukcyjnych i niekorzystnych. Tego rodzaju zastraszająco bezmyślne, wyuczone odczucia i uczucia popierane są jedynie przez ludzi, którzy nie zastanawiają się w minimalnym nawet stopniu nad sensem nauk jakie oferują im rodzice, społeczeństwo, tradycje i tym podobne kształtujące ich foremki.

Michał J. Będkowski

Powtórz te brednie

Powtórz te brednie jakiemukolwiek Irlandczykowi, Baskowi czy Tybetańczykowi...

Pomyśl...

Już Ty nie używasz mózgu, po co mam szukać kolejnych takich za granicą?
Wiem, że niewielu tą kwestię rozumie - stąd taki jest obecny stan rzeczy (wojny, kłótnie, dyskryminacje, unie, sojusze i znów wojny itd.)

mała rada

Nie kłuć się z kimś kto cię nie zrozumiał, bo sprowadzi cię do swojego poziomu, a następnie pokona doświadczeniem.

PS: (do tego, co nazwał to bredniami) przeczytaj to jeszcze raz, na spokojnie, przemyśl, poobserwuj i sam wyciągnij wnioski, może wyciągniesz z tego choćby krople tego co autor miał na myśli.

..

gadanie o dupie Maryni. jak już zaproponowałem gdzieś w innym temacie - proponuje popytać ludzi o patriotyzm i przeprowadzić małą konfrontację ze swoim tokiem myślowym ;)

ps. Nie jestem Ziemianinem tu się tylko urodziłem! A to że jestem ssakiem to kwestia wychowania! Patrioci "Matki Ziemi" - idioci!
^^^^^
absurd? to dlaczego w innym wydaniu nie-absurd? ;)

Nie jestem Ziemianinem tu

Nie jestem Ziemianinem tu się tylko urodziłem - przesadziles

A to że jestem ssakiem to kwestia wychowania - to juz w ogole chyba nie wymaga komentarza

absurd? to dlaczego w innym wydaniu nie-absurd? ;) - bo w innym wydaniu mozna wybrac i to wybrac dobrze a Ty sprowadziles te kwestie do totalnego absurdu, wrecz osmiele sie stwierdzic ze glupoty wypisujesz i bronisz chyba czegos sam nie wiesz czemu i juz brak Ci pomyslow "jak" tego bronic.

no nie

Az nie chce mi sie wierzyc, ze ktos to na serio napisal.
Domyslam sie, ze to mialo byc ironiczne odwrocenie sytuacji?? Wskazywalyby na to strzalki. Porownanie jednak wyjatkowo nieudane, zwlaszcza w kontekscie ostatniego wykrzyknienia.
Intrygujace jest, co masz wspolnego z syndykalizmem?

głupotę głupotą

głupotę głupotą zwyciężam ;)

W zasadzie to rozumie po części wasze "ale" co do patriotyzmu, jednak nie oceniałbym go tak jednoznacznie i szufladkował. A swoje zdanie wyraziłem już w innym temacie (ten o "proteście antypatriotycznym" ).. i tyle.

z resztą my tu gadu gadu, a roda.. ludzie na pol... tutejszych ulicach z głodu giną, a my o pierdołach gadamy ;P

tak myslalem

Takie wrazenie mialem wlasnie.
Wypadaloby zacytowac chociaz swoje zdanie, a nie pozostawac niekonkretnym i lac wode.

żałosne

Po przeczytaniu tekstu naszpikowanego argumentami dającymi do myślenia wyskakujesz z desperackim absurdem typu "jestem ssakiem to kwestia wychowania" - żałosne. Może przedstawisz jakieś logiczne przemyślenie, racjonalny tok rozumowania czy coś, co uczyniłoby Cię godnym rozmówcą, bo na razie tym komentarzem to wyszedłeś na wulgarnego szczeniaka.
Jeżeli nie doczytałeś to przypomnę:
Patriotyzm – przywiązanie, poczucie obowiązku oraz odpowiedzialności wobec ogólnie przyjętych kategorii podziału (na Patrie) istot tego samego gatunku w celu poróżnienia ich ostatecznie, tzn. w pominięciu różnic i tak już istniejących (rasowych, językowych, religijnych i kulturowo-tradycjonalnych).
Nikt się patriotą nie rodzi. Patrią czy Ojczyzną jest to, co zostało sztucznie stworzone w naszych umysłach...
- człowiek, któremu nie powiesz, że ma kochać coś, co Ty mu nazwiesz jego ziemią, a czego nawet nie widział, nie opuści swojej rodziny i nie pójdzie zabijać innych za tereny oddalone o 2000km od niego, z którymi nie ma związanych nawet żadnych wspomnień. Patrii/Ojczyzny nikt nigdy nie widział - to wynik fantazji (a do czego służy wyjaśniłem w artykule).

do syndykalisty

Mianujesz się "syndykalistą", jednak niemal po każdym Twoim zdaniu przekonujemy się, że nim nie jesteś. zmień raczej nick na "narodowy syndykalista", żeby nie wprowadzać ludzi w błąd, a także nie obrażać obecnych na CIA syndykalistów. syndykalizm = kosmopolityzm, brak państwa; narodowy syndykalizm = silne państwo, oparte na tradycyjnych wartościach, w tym patriotyzmie.
ciekawa, acz niezbyt udana parafraza tekstu guerniki. ziemia - w odróżnieniu do sztucznego tworu cywilizacji zwanego "polską" - istnieje i da się to udowodnić empirycznie. nie możesz więc tak swobodnie przemieniać słów, bo to już błąd przesunięcia kategorialnego, a więc tani chwyt erystyczny, który przejdzie ewentualnie na forum onetu.

brawo dla autora artykułu, zabrakło jedynie ustępu o zgubnej roli religii oraz kościołów we kształtowaniu i promowaniu patriotycznych postaw.

Do kiedy Polski nie da się

Do kiedy Polski nie da się udowodnić empirycznie? Będziecie udawać że nie ma czegoś takiego? To członkowie ZSP robią protest antypatriotyczny, a sami mają w nazwie ten dziwny twór którego nie da się empirycznie wytłumaczyć? Jeśli oczywiście myślą tak, jak ty. Wg. ciebie takie rzeczy jak Katalonia, Baskonia, Tybet czy Osetia też nie istnieją? Pomijając już kwestię genezy, jak to mówisz tych sztucznych tworów.. może jest w tym trochę racji, ale nie da się udawać że ich nie ma! Trzeba się przystosować, bo jakby się uprzeć to wiele rzeczy można by uznać za "sztuczne" czy "narzucone siłą", a w twoim słowniku jak mniemam "niedające się empirycznie udowodnić".. a jednak to wszystko istnieje... empirycznie ;)
Nie, nie jestem żadnym narodowym syndykalistą, nie chce silnego państwa, a wręcz przeciwnie ;) Z tym, że nie uważam patriotyzmu za nic szkodliwego. Mało tego myślę że geneza patriotyzmu była nieco różna od tego co zaprezentowałeś. Myślę że patriotyzm, jako poczucie zbiorowości, tożsamości itd. istniał od kiedy tylko człowiek zszedł z drzewa, a możliwe że i wcześniej. Może mamy jakieś definicje patriotyzmu. Nie wiem jak wy, ale ja np. siedząc długo wśród obcokrajowców ucieszyłbym się spotykając kogoś kto pochodzi z mojego kraju, kto mówi moim ojczystym językiem itd. Nie czujecie żadnej więzi?

ot, tak

Od konca zaczne. Nie bede ukrywal, ze kosmopolita ze mnie i ew. radosc ze spotkania kogos kto mowi w "moim ojczystym jezyku" wyniknie tylko z tego, ze bede mogl bez problemow sie z nim porozumiec. Ale tak samo uciesze sie z obecnosci osoby anglojezycznej w Niemczech co i z polskojezycznej. Wazne, coby sie porozumiec mozna.
Poczucie wiezi?? Z zestawem symboli? Co najwyzej przyzwyczajenie, nawyk. Od lat pijam zielona herbate z rana. Ciezko by mi bylo zrezygnowac z tego przyzwyczajenia, ale czy ono definiuje moja tozsamosc czy cokolwiek bardziej znaczacego?
Nie jestem antrpologiem, ale wydaje mi sie, ze posuwanie sie do nazywania tozsamosci plemiennej czy szczepowej/klanowej mianem patriotyzmu jest sporym naduzyciem. Czlowiek to stworzenie tyretorialne i zarazem zyjace w grupach, czy zatem w jakikolwiek logiczny, racjonalny sposob da sie wyprowadzic tozsamosc grupowa do patriotyzmu? W tym kontekscie latwiej zrozumiec nacjonalizm [swiadczacy niezbyt pozytywnie o naszym gatunku, ale jednak obecny].
Problem z Ziemia jest taki, ze istnieje niezaleznie od umowy zawartej miedzy ludzmi. A Baskonia, Tybet i inne twory tego typu sa wynikiem umowy. Te granice sa umowne, nie da sie ich empirycznie udowodnic. Mozna co najwyzej udowodnic, ze umowa jest przestrzegana.

Patriotyzm - to przede

Patriotyzm - to przede wszystkim WIEDZA! (...) a dalej możecie opisywac go jak chcecie, i można podawać różne definicje.

aha

Taa, pewnie.
Ja rozumiem myslenie zyczeniowe, ale niestety ma ono niewiele wspolnego z rzeczywistoscia.
Powinienes raczej napisac: Chcialbym, zeby patriotyzmem byla przede wszystkim wiedza! I wsio jasne by sie stalo.
Niestety, ale patriotyzm to nie wiedza, ale postawa i stosunek emocjonalny. Czym sie objawia, to druga sprawa.
Poza tym przydaloby sie sprecyzowanie jaka wiedza. O pokemonach czy o mejozie? A moze historyczna? ;-)

panie syndykalisto

"myślę że geneza patriotyzmu była nieco różna od tego co zaprezentowałeś. Myślę że patriotyzm... istniał od kiedy tylko człowiek zszedł z drzewa"

Momentami mam wątpliwości czy czytałeś artykuł, który komentujesz.
Napisałem wyraźnie:
"Jest on [patriotyzm] tym, co odziedziczamy po dziadkach z Neandertalu i czynimy współczesną tradycją"
Jeżeli ta metafora jest zbyt trudna, to pozwól na małą parafrazę:

Patriotyzm jest ugruntowany w naszej odległej przeszłości sięgającej czasów prehistorycznych.

Teraz lepiej?

Skup się. Po pierwsze żadne tereny nie są własnością czlowieka. Goszczą nas jedynie, tak jak wszystkie inne istoty. Zwierzęta też walczą o swoje terytoria - ale tyczy się to tylko zainteresowanych osobników, nie cierpią na tym osobniki niezainteresowane (np. cywile, dzieci), nie dochodzi do skażenia nuklearnego, nie są werbowane niezainteresowane jednostki i przedewszystkim, żaden osobnik nie jest konwertowany na zainteresowanego przez wychowanie, propagandę, system kształcenia i edukacji!!!
Zatem jest spora różnica między zwierzęcym przywiązaniem do terytoriów a ludzkim patriotyzmem. Dlatego nie wydaje mi się, aby powoływanie się na korzenie tej idei sięgające prehistorii było jakimkolwiek usprawiedliwieniem jej głupoty i braku sensu.

Kolejny błąd myśleniowy: "takie rzeczy jak Katalonia, Baskonia, Tybet czy Osetia też nie istnieją?"
Moment, Pion nie mówi, że nie istnieją tereny, kawałki Ziemi, nazwane tak czy inaczej. Nie można też zaprzeczyć, iż ludzie nadają nazywy zamieszkiwanym miejscom i się do nich przywiązują. Nie ma w tym nic złego. Problem pojawia się, kiedy ktoś od małego wpaja Ci, że musisz za wszelką cenę bronić i być dumny z czegoś, czego tak naprawdę nie znasz i z czym nie byłbyś uczuciowo związany, gdyby nie taka właśnie edukacja.

Ja też żyję za granicą i nie sądzę, aby było bardziej prawdopodobne, że spotkany tu Polak będzie lepszym znajomym od innych. To, że rozumiałby pewne kwestie lepiej niż pozostali ma tyle związku z patriotyzmem co to, że rozumiałby słowa w języku, w którym inni nie rozumieją - czyli żadnego.

Zascianek

Z kilkoma szczegolami moglbym sie nie zgodzic ale jako calosc bardzo rozsadny, rzeczowy i zyciowy tekst. Pogratulowac ! Coz z tego, co potwierdzaja odpowiedzi, zascianek i ciemnogrod maja sie nadal dobrze co nie dziwi, bo na bazie ponad 1000-letniej historii niewiele sie zmienilo (patrz kompletna polska literatura). Ale jezeli choc jedna osoba po przeczytaniu tego tekstu przeszla z zastanowienia sie do glebokiej refleksji badz zgola do przewartosciowania swoich pogladow to warto bylo. Pozdrawiam autora.

...

Patriotyzm- Moja wieś jest lepsza od twojej. Amen

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.