Ten serwis jest wg. mnie zakałą portali społecznościowych, reklamowany jako stowarzyszenie przyjaciół, pozwala na istnienie takich treści:
Serwis zez...
Specjalnie na piątą rocznicę bycia razem, dedykując go mojej ukochanej publikuję ten ostatni rozdział "Losu Buntownika", który zarazem przenosi nas w ...
Już od dawna słyszymy o tym, jak ochroniarze atakują ludzi na koncertach, szczególnie rockowych / punkowych. Ostatnio takie wydarzenie miało miejsce 2...
W Radomsku na dokończenie budowy szpitala brakuje 6 mln złotych, w związku z czym pracownicy starostwa wpadli na pomysł jak potrzebną kwotę zdobyć. Do...
Ja uważam, że autor teksta nie miał rację co do symbolu, bo taki symbol jest często używany i tylko był podobny to symbol Indymediów, który sam jest podobny do innych symbolów. Pomyśł open publishing może brali z Indymediów - ale uważam, że nie jest to zakazany.
Nota bene co napisał autor w swoim tekscie:
W swoim logu wykorzystali charakterystyczny element loga (kropka z "falami elektromagnetycznymi") istniejącej od 1999 roku międzynarodowej sieci oddolnej informacji Indymedia, na który także ludzie wysyłają swoje teksty, zdjęcia i filmy, tyle że bez moderacji i ciągnięcia z tego tytułu zysków.
Indymedia powszechnie są uważane za prekursora oddolnego dziennikarstwa obywatelskiego, którą to ideę próbują teraz przechwytywać portale mainstreamowe i komercjalizować ją. Pozwoli to też na kapitalistyczną "racjonalizację kosztów działalności gospodarczej", czyli innymi słowy zwolnienia wśród reporterów, skoro za nich robotę za darmo wykonają czytelnicy.
To, że autor napisał, że "wykorzystali element loga", to jest fakt. Ich logo ma wspólny element. Problem polega na tym, że na Indymediach, tytul posta brzmi: Agora ukradła logo IMC. Róznica jest subtelna ale jest.
Tutaj to jest decyzja IMC czy robią coś z tym postem czy nie. Redakcja CIA o tym nie dyskutowała, ale wątpię czy my będziemy cenzurować post. Prawda mówiąc, autor tekstu powinnien z wami kontaktować i my powinni się spotkać.
Nie lubię jak od razu zagrożają portal z listą - prawie jak Ziętek.
Ponad cztery miesiące zajęło białostockiej prokuraturze spreparowanie dowodów pozwalających na oskarżenie 7 członków ruchu antyfaszystowskiego o udzia...
Przez trzy miesiące jeden z naszych znajomych pracował w barze “Azteca” położonym przy ulicy Grochowskiej 248. Większość klientów baru to studenci zna...
Opinia francuskiego socjologa Pierre'a Bourdieu, iż podziały klasowe i nierówności społeczne w społeczeństwie kapitalistycznym przejawiają się nie tyl...
Zahaczyłem o tanią pizzerię. Jako że w środku jak zwykle było duszno, a na dworze letnia temperatura wziąłem jedzenie na wynos. Gdy tylko jednak udałe...
Któż z nas nie słyszał tyrad modnych dzisiaj intelektualistów o zgubnym wpływie ideologii na dzieje ludzkości. Wojenne pożogi, obozy koncentracyjne, g...
Ja uważam, że autor teksta
Chujowa ta Agora.
Ja uważam, że autor teksta nie miał rację co do symbolu, bo taki symbol jest często używany i tylko był podobny to symbol Indymediów, który sam jest podobny do innych symbolów. Pomyśł open publishing może brali z Indymediów - ale uważam, że nie jest to zakazany.
Nota bene co napisał autor w swoim tekscie:
W swoim logu wykorzystali charakterystyczny element loga (kropka z "falami elektromagnetycznymi") istniejącej od 1999 roku międzynarodowej sieci oddolnej informacji Indymedia, na który także ludzie wysyłają swoje teksty, zdjęcia i filmy, tyle że bez moderacji i ciągnięcia z tego tytułu zysków.
Indymedia powszechnie są uważane za prekursora oddolnego dziennikarstwa obywatelskiego, którą to ideę próbują teraz przechwytywać portale mainstreamowe i komercjalizować ją. Pozwoli to też na kapitalistyczną "racjonalizację kosztów działalności gospodarczej", czyli innymi słowy zwolnienia wśród reporterów, skoro za nich robotę za darmo wykonają czytelnicy.
To, że autor napisał, że "wykorzystali element loga", to jest fakt. Ich logo ma wspólny element. Problem polega na tym, że na Indymediach, tytul posta brzmi: Agora ukradła logo IMC. Róznica jest subtelna ale jest.
Tutaj to jest decyzja IMC czy robią coś z tym postem czy nie. Redakcja CIA o tym nie dyskutowała, ale wątpię czy my będziemy cenzurować post. Prawda mówiąc, autor tekstu powinnien z wami kontaktować i my powinni się spotkać.
Nie lubię jak od razu zagrożają portal z listą - prawie jak Ziętek.
Bardzo nie dobrze :-(