|
Dodaj nową odpowiedźszukajNadchodzące wydarzenia
subskrybuj |
Publikuj/publishANARCHIWUMPublicystykaOświadczenie w sprawie izraelskiej napaści na Strefę GazyOd dziesięciu dni jesteśmy świadkami brutalnej agresji państwa Izrael na mieszkańców Strefy Gazy. Ofiarą działań zbrojnych, wymierzonych rzek...Studenci pracownikami uniwersytetówNiezwykle rzadko rozmowa w sprawie pracy nie zahacza o problem doświadczenia zawodowego. Jedni absolwenci studiów wyższych się wiją, inni po pros...Czym jest spółdzielnia hostingowa BZZZ.NET?Prezentujemy jedną z rozwijających się inicjatyw wolnościowych, dążącą do stworzenia podwalin alternatywnej gospodarki w segmencie, w któ...„Postrzelenie policjanta zaaranżowane przez państwo” – oświadczenie z IMC AtenyO świcie 5 stycznia 2009 około 3:00 został postrzelony policjant pilnujący Ministerstwa Kultury w ateńskiej dzielnicy Exarchia. Mówią nam o pon...Oświadczenie przeciw izraelskiemu i palestyńskiemu nacjonalizmowiPróba spojrzenia z internacjonalistycznego punktu widzenia na obecną sytuację na Zachodnim Brzegu, po ataku Izraela na Strefę Gazy. Artyku...Szczyt NATO w Krakowie19-20 lutego odbędzie się w Krakowie szczyt ministrów obrony krajów Paktu Północno Atlantyckiego. Jednym z głównych jego tematów będzie zape...Podsumowanie roku 2008Noc Sylwestrowa z zasady służyć ma, poza napędzaniem konsumpcji i praktykom transgresyjnym, podsumowaniu. Robimy świecki rachunek sumienia, indyw...Krótki zarys historii ruchu anarchistycznego na KubieKubański ruch anarchistyczny miał ogromny wpływ na ruch pracowniczy na Kubie w XIX i na początku XX wieku. Najważniejsza era kubańskiego anarchi...Łódzkie grupy anarchistyczne 1905-1939Sytuacja społeczno polityczna Łodzi początku wieku Łódź początku XX wieku była niezwykle prężnie rozwijającym się ośrodkiem przemysłu ...Rebelia w GrecjiGarść refleksji dla anarchistów od anarchistów "Tak długo jak legalna przemoc będzie nazywana prawem, tak długo...Co się wydarzyło na ulicy Alexandros'a (opowiadanie)Poniżej publikujemy opowiadanie, które wchodzi w skład książki będącej w trakcie przygotowania do wydania. W wyniku umowy objęte jest Copyrigh...Raport z bombardowanej Strefy GazyPrzedstawiamy raport naocznego świadka izraelskiej agresji na Strefę Gazy, autorstwa Ewy Jasiewicz, przebywającej obecnie w Strefie. Raport zos...Manifest Światowej RewolucjiGrecja, 27 grudnia 2008 r. A. Stan władzy korporacyjnej, w którym żyjemy Nasza planeta jest atakowana przez korporacje. Ludzie, którzy są ...Greenpeace i eko-liberalizmKonferencja Klimatyczna w Poznaniu, jaka odbyła się na początku grudnia 2008 roku, zaktywizowała polski oddział Greenpeace. Swoje uderzenie ekolo...Oświadczenie nt. zakończenia okupacji ateńskiej PolitechnikiNatychmiast po zamordowaniu Alexandrosa Grigoropoulosa przez specjalnego policyjnego funkcjonariusza Ep. Korkoneasa i pierwszych starciach na ulicach ... |
Rozumiem, że ktoś może
Rozumiem, że ktoś może świrować, że proponuję moje opinię tu, jednak
też myślę, że Maciek ma rację.
Od kilku lat słychać podobne bluesy i bluzgi o stanie ruchu, o jakiejś starej formule itd. Mimo twierdzenia, że odbywają się głębokie dyskusje w ruchu, m.in na wydarzeniach takich jak na Abramowszczyznie, raczej to czasami wygląda jak wyładowanie frustracji niż merytoryczna dyskusja. W umieszczonym tu usprawiedliwieniu nie ma głębszej refleksji, więc uwagi o
dotychczasowych formułach i o niskim poziomie, które mogą być słuszne, dają ludziom tylko do rozumienia, że poziom ruchu jest tak niski, że nie warto organizować czegoś takiego jak Abramowszczyna. W dodatku, że organizatorzy wydarzenia są jakoś lepsi od innych w ruchu i że z tymi ostatnimi, jak rozumiem, nawet nie warto rozmawiać.
Moim zdaniem, akurat zbyt dużo się dzieje w ruchu anarchistycznym w
niektórych miastach w porównaniu do jego realnej siły. Tendencja w
ruchu ku „akcjonizmowi" znaczy, że ludzie czują, że zawsze trzeba coś
robić – inaczej jakiś kretyn powie że nic się nie robi… W porównaniu do innych krajów, gdzie są ruchy o podobnym rozmiarze, dość dużo się
dzieje tutaj, jednak to nie satysfakcjonuje ambicji niektórych, którzy porównują się z miejscami, gdzie jest 10 razy więcej anarchistów i inne społeczeństwo. Uważam ambicję za dobrą cechę, ale nie kiedy prowadzi do frustracji. Skutkiem tego także jest dość nierówna sytuacja w kraju, gdzie ludzie w małych miejscowościach czują, że nie mogą organizować czegoś „na poziomie". Od czasu do czasu, trzeba po prostu zwolnić tempo i zrezygnować z czegoś – a nie ma w tym nic złego, ani to żaden wstyd. Tym bardziej, jak napisał Vino, że ludzie zorganizowali różne rzeczy w tym roku. Więc niepokoi mnie to, że autor oświadczenia szuka winnych sytuacji, która jest moim zdaniem raczej normalna.
Ja nie brałabym tego poważnie, jeśli bym myślała, że to tylko jeden
frustrat, ale widzę jak ten motyw dość regularnie powtarza się u
tych samych osób i rozpowszechnia się. Dobrym przykładem jest Harcerz. Zamiast myśleć pozytywnie, że powstają różne grupy, ludzie otwierają infoszopy (których nie było 10 lat temu a teraz są w wielu miastach Polski), uczestniczą w różnych akcjach mimo różnych trudności, że akcje dzieją się jednak bardziej regularne niż kilka lat temu, on akurat musi publicznie poddać się frustracji i ogłosić światu, że większość anarchistycznych grup jest na niby – a potem będzie dziwić się że lepiej działa akurat ten kolektyw, który najbardziej pozytywnie myśli o sobie (a to uważam za dobrą cechę ludzi z Poznania, bo nawet jeśli uważają wszystkich innych za be, zawsze piszą coś pozytywnego o sobie, coś co buduje pewnie dobre samopoczucie.)
Próbowałam to wszystko dawno ignorować, ale tym razem skomentuję.
1.Także uważam, że ruch nie jest tak mocny, w tym w sferze
teoretycznej, jak ja chciałabym to widzieć. Chyba większość ludzi tak
uważa. Każdy pomysł by ulepszyć sytuację – publikowanie książek,
tworzenie stron internetowych, organizowanie spotkań itd – jest wtedy
bardzo użyteczny. Ale to nie znaczy, że osiągniemy te rezultaty, których chcemy bo działamy w próżni. Działamy przeciw
mentalności większości polaków – i nie tylko. Jako anarchiści musimy
akceptować, że nam nie będzie łatwo i zdecydować czy będziemy działać
jako aktywni anarchiści niezależnie od odzewu – czy będziemy poddawać się kiedy trochę minie zainteresowanie nami?
2.Jeśli na jakimś wydarzeniu są ludzie, którzy nie są w stanie
normalnie wnieść czegoś pozytywnego na spotkaniu, może to znaczyć, że forma spotkania nie jest odpowiednie. Ja od kilku lat nie chodziłam na tą imprezę bo jak dla mnie zbyt dużo imprez lub warsztatów skierowanych jest do anarchistów „stylu życia" w porównaniu do dyskusji czy czegoś innego, ale może nie mam racji (dawno nie byłam). Więc, jeśli nie chcecie mieć pustych głów na wydarzeniu – to znaczy ludzi, którzy przychodzą ale nie są w
stanie wnieść czegoś pozytywnego – po prostu przestańcie organizować coś dla nich. Dla mnie, to byłby wtedy prawdziwy rozłam ze „starymi
metodami", to jest, że ma być koncert jako obowiązkowy i dla
niektórych główny punkt wydarzenia. Ja zupełnie nie twierdzę, że punki nie interesują się polityką lub pozytywnymi akcjami, tylko że same koncerty nic nie wnoszą do ruchu, oprócz kasy. Więc trochę trzeba pomyśleć o tym.
3. Co do „starej formuł ruchu" jeśli to znaczy, że ruch musi
organizować różne zabawy, żeby przyciągnąć pokolenie MTV, to wtedy
warto ją zmienić. Jednak w tym samym czasie, słyszymy od czasu do czasu od dinozaurów polskiego ruchu jaka to wielka szkoda, że ruch się zmienił i jak wszystko było lepiej kiedyś w latach 90tych... Czasami nawet ci sami ludzie mówią i to i to. Jest oczywiste wtedy, że anarchiści mają różną ocenę starej formuły, czy starej polityki anarchistycznej. Ale jest faktem, że niektórzy w ruchu akurat chcą zachować ten aspekt „anarchistycznej różnorodności" więc nic dziwnego, że trudno ocenić sytuację w jeden „poprawny" sposób. Moim zdaniem jest nierealne oczekiwać, że anarchokapitaliści, anarchiści stylu życia, anarcho-komuniści, anarcho-liberałowie itd. będą tak samo oceniać wartość różnych form działalności. Od czasu istnienia ruchu w Polsce, zawsze były rozłamy – to zupełnie nic nowego, a także nic dziwnego.
Więc warto o tym myśleć, bo jeśli chodzi o „starą formułę ruchu", tu
autor oświadczenia nie mówi konkretnie o co mu chodzi. Pojęcie „stara
formuła" może odnosić się do różnych tendencji: do dominacji punków w
ruchu, do skłonności polskich anarchistów do syntetyzmu i programów
minimum, do pewnego poziomu centralizacji w ruchu, do
antyintelektualizmu i akcjonizmu itd. Moim zdaniem wiele z tego warto
wyrzucić na śmietnik historii jednak są i były od dawna także pozytywne cechy w ruchu m.in:
- tendencje ku radykalizmowi zamiast liberalizmu (które trochę się zmieniły u niektórych ludzi teraz)
- pewien dynamizm
- dość szerokie pole zainteresowań
To tyle. Czy powinniśmy zacząć wątek o ruchu anarchistycznym na forum?