Gospodarka
Pracowity jak Polak
pankin, Pią, 2008-05-16 00:19 Kraj | Gospodarka | Blog | Ironia/Humor | Prawa pracownicze | TechnikaBank Światowy ogłosił wczoraj karkołomną tezę. Dotyczy historii polskiej gospodarki w skali ostatnich lat. Zbadano ponoć po raz pierwszy - co samo w sobie brzmi już kuriozalnie - PKB na poziomie mikro. Próbą dla badania było 60 tys. firm w Europie Środkowo-Wschodniej. I co się okazało?
"Od 1995 do 2005 roku aż 80 procent wzrostu gospodarczego w tych państwach Europy Środkowej i Wschodniej, które należą dziś do UE, było efektem wzrostu produktywności [...]. Już nie wielkich strukturalnych zmian, których rezultatem jest przesuwanie siły roboczej z sektorów mniej do bardziej efektywnych, lub upadek firm i zastępowanie ich przez bardziej konkurencyjne. Według badań średnio aż 70 proc. wzrostu produktywności było efektem zmian dokonywanych wewnątrz przedsiębiorstw. To ich innowacjom zawdzięczamy zwiększenie dochodu".
Innymi słowy: sami rzecznicy kapitału zaczynają niejasno sugerować, że w tych latach przytłaczająca większość przyrostu PKB ma bardzo KONKRETNE ŹRÓDŁO. Zrodziła się ze ZDYSCYPLINOWANIA PRACOWNIKA w tych krajach i EKSPLOATACJI TEGO ZDYSCYPLINOWANIA - a nie z forsowanych przez neoliberałów mechanizmów magicznego "pomnażania" kapitału, z manipulacji sektorami produkcji bądź spekulacji.
Ostatecznie upadł więc mit homo sovietikusa, polskiego lenia, którego należy bezustannie zapędzać do roboty i wychowywać. TO ON NAS WSZYSTKICH ŻYWIŁ PRZEZ OSTATNIE PIETNAŚCIE LAT - I NAS I WAS. Ów leniwy homo sovietikus okazał się też w międzyczasie konkurentem przysłowiowego Japończyka - już dawno zresztą. Choć - jak wiadomo - znacznie gorzej opłacanym. Tak czy inaczej: to sam guru polskich liberałów - Bank Światowy - niechcący zadał kłam tworzonemu przez nich przez lata wizerunkowi świata pracy w Polsce.
Najśmieszniejsze jest to, że ponoć "pionierski charakter" tej analizy ma ją uczynić dowodem na przyspieszenie neoliberalnej rewolucji, tyle że nieco inaczej ukierunkowanej. Warto to zapamiętać na przyszłość. Jak czytamy dalej:
"Bank Światowy bynajmniej nie stwierdza, że jesteśmy już rozwiniętym krajem. PKB na głowę mieszkańca wciąż wynosi u nas ok. połowy średniej unijnej. Jego eksperci wskazują tylko, że zwykła restrukturyzacja i wykorzystywanie taniej siły roboczej nie jest już receptą na rozwój".
Można pominąć, że w ostatnim zdaniu znowu jakiś dowcipniś przyznał się między wierszami, o co w tym wszystkim chodzi ("wykorzystywanie taniej siły roboczej" - widać niektórzy nie próbują nawet stwarzać pozorów!). Nie domagajmy się więc od nich nawet danych odnośnie systemu DYSTRYBUCJI owego świętego PKB w ostatnich latach - wyrobionego, jak się okazuje, przez niebywale produktywne polskie pracowniczki i pracowników. Najpewniej dane na temat tej dystrybucji mogłyby ich wszystkich przyprawić o kolejną traumę narodową. Cieszmy się raczej czym innym. Cwaniaki z Banku Światowego najwyraźniej zaliczyły już ten kraj do "swoich". Możemy już awansować do wyższej półki cywilizacyjnej - głodu nie będzie. Co nas czeka? Najpewniej wkraczamy w fazę wzmożonej INDOKTRYNACJI w sferze pracy WYKWALIFIKOWANEJ. Potrzebny jest więc skok na świat nauki i pełne podporządkowanie sfery publicznej regułom rynku. Stąd chrapka PO na dogorywające instytucje naukowe - i pewnie z wzajemnością. Czytajmy dalej.
"Tomasz Kalinowski, ekspert Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, mówi: – Dla inwestorów bardzo ważna jest relacja jakości do kosztów pracy. Jakość oceniana jest u nas bardzo wysoko. Za to przeciętna płaca w Polsce to dziś ok. 900 euro, a jeszcze parę lat temu – od 400 do 500 euro, i inwestorzy to widzą".
Oznacza to, że nasza przyszłość to dalsza intensyfikacja "produktywności". Ci, którzy mają pracę i doświadczenie w niej - o innych lepiej nie wspominajmy - może będą lepiej opłacani, ale i coraz więcej będą za to płacić psychicznie Prostytucja wśród pracowników dobrze wykwalifikowanych zapewne jeszcze wzrośnie. Co zresztą człowiek ma więcej do zaoferowania, skoro osiągnęliśmy już niemal maksymalny poziom produktywności?
Korupcja w kapitalistycznych firmach
XaViER, Czw, 2008-05-15 14:08 Kraj | Gospodarka12 proc. polskich firm twierdzi, że powodem utraty kontrahenta było wręczenie mu łapówki przez konkurencję. Podobnie uważa 8 proc. przedsiębiorstw z Europy Zachodniej i 17 proc. z krajów rozwijających się (m.in. z Czechy, Węgier oraz Rosji) - wynika z raportu firmy doradczej Ernst&Young.
Badanie przeprowadzono w okresie od 28 listopada 2007 r. do 15 lutego br. Wzięło w nim udział 1 tys. 186 przedstawicieli kierownictwa największych korporacji z 33 krajów.
Nadchodzi kolejna fala kryzysu?
XaViER, Pon, 2008-05-12 19:41 Kraj | Gospodarka
W następnej fali kryzysu, rozpoczętego kłopotami na rynku kredytów, zacznie się fala bankructw spółek - uważa Wilbur Ross, specjalista od "wyprowadzania spółek na prostą" z firmy WL Ross & Co. Do tej pory refinansowano kredyty na wielką skalę na łagodnych warunkach i dlatego "dojście do ściany potrwa dłużej".
Zdaniem Rossa gospodarka USA weszła w fazę recesji, lub "w najlepszym razie" stagflacji (jednocześnie wysoka inflacja i bezrobocie). Inflacja spowodowana jest m.in. wysokimi cenami ropy i żywności. Ceny ropy dla amerykanów mają istotne znaczenie, wszak "wydają oni codziennie 100 mln dol. na godzinę".
Ross opisuje także nakręcanie się spirali kredytowej: "Konsumenci zadłużali się, płacąc kartami kredytowymi, kupując na kredyt domy i samochody, a potem refinansowali zadłużenie obciążając domy. Dom stał się czymś w rodzaju bankomatu, w dodatku z sypialnią - aż wreszcie zabawa się skończyła" - opowiada Ross. Sytuacja w segmencie słabo zabezpieczonych kredytów i kredytów hipotecznych nie tylko się nie zmienia, ale nawet niedotrzymanych umów kredytowych jest coraz więcej. Tak więc wiele wskazuje na to, że kryzys wchodzi w nową fazę.
Źródło: Gazeta Prawna
Bankowcy też tracą pracę
XaViER, Pon, 2008-05-12 19:05 Świat | Gospodarka | Prawa pracowniczeW tym roku w sektorze bankowym na całym świecie zostanie zwolnionych 200 tys. pracowników. Ma to związek z kryzysem na rynku kredytów. Na przykład w bankach inwestycyjnych w USA zwolnionych może zostać nawet 15 proc. pracowników. Zwolnienia zapowiedziały już m.in. Merrill Lynch, JP Morgan, Credit Suisse i Citigroup oraz UBS.
Tych bankowców, którzy nie stracą pracy czekają likwidacje premii, ograniczenia dodatków do pensji, cięcie koszty podróży służbowych, telefonów i obiadów.
Źródło: "Rzeczpospolita"
'Solidarność' ws przyszłorocznych podwyżek dla pracowników budżetówki
Alan, Pon, 2008-05-12 07:42 Gospodarka | Prawa pracowniczeNSZZ “Solidarność” ma zgłosić dzisiaj oficjalne stanowisko ws. przyszłorocznych podwyżek. Będą się ubiegać o 50% podwyżki płac dla nauczycieli oraz 15% dla "pozostałej sfery pracowników budżetowych". Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska już skomentowała ten fakt, oznajmiając iż "podniesienie wszystkim pensji o 15% jest po prostu nierealne".
Sytuację państwa węgierskiego przypomina były minister finansów Mirosław Gronicki, gdzie gospodarka "do dziś nie może się pozbierać" po podwyżkach sięgających 50%, jakie miały miejsce tam kilka lat temu. Ministrowie, wiceministrowie i ekonomiści 'licytują się' ile budżet państwa będzie kosztowała propozycja 'S', podczas gdy resort obrony przygotował projekt nowelizacji rozporządzenia z 8 czerwca 2004 r. w sprawie dodatków do uposażenia żołnierzy zawodowych. Projekt przewiduje, że rowniez kwota bazowa ma zostac podwyższona z 1400 zł do 1500 zł.
Prywatyzacja szpitali
oski, Nie, 2008-05-11 17:02 Kraj | GospodarkaKomercjalizacja Służby Zdrowia trwa. Niedługo ma nastąpić przekształcenie wszystkich szpitali w spółki prawa handlowego. W projekcie nie ma planów wprowadzenia ograniczeń w sprzedaży szpitali przez samorządy w ręce prywatne (pierwotnie planowano, że będą miały posiadać co najmniej 51 proc. udziałów w szpitalu, ale zrezygnowano z tego zapisu).
Jednakże przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego trwa już od 2000 roku, w tym także likwidacja, jak w przypadku szpitala im. Rydygiera we Wrocławiu w którego obronę w 2002 r. zaangażowani byli anarchiści, pielęgniarki i lokalna społeczność. Dochodziło do starć z policją, ale samorząd wojewódzki okazał się nieubłagany. A więc stopniowa komercjalizacja i sprzedaż szpitali trwała w czasie rządów SLD-UP, a potem za rządów PiS i trwa bezustannie. Obecnie na przykład wystawiony jest na sprzedaż szpital w Bystrzycy Kłodzkiej w woj. dolnośląskim.
Krzysztof Bukiel: Pracodawca najlepiej broni pracownika
oski, Sob, 2008-05-10 18:42 Kraj | Gospodarka | Prawa pracowniczeKrzysztof Bukiel na antenie TVN24 powiedział, że dąży do likwidacji OZZL, gdyż silny związek zawodowy to dowód patologii w danej dziedzinie. Najlepiej, według szefa OZZL, interesów pracownika broni pracodawca.
Noam Chomsky - Pewne prawdy i mity na temat retoryki wolnego rynku
Hiszpan, Czw, 2008-05-08 06:31 Gospodarka | PublicystykaMało który dzień mija bez przyklaskiwania ekscytującej nowej idei Nowego Światowego Porządku: kapitalizmu wolnorynkowego, który wyzwoli energie aktywnych i kreatywnych ludzi, z korzyścią dla wszystkich. Euforia sięgnęła szczytu gdy Clinton delektował się triumfem NAFTY (North-American Free Trade Agreement, czyli północnoamerykańskie porozumienie o wolnym handlu) na szczycie Azji i Pacyfiku w Seattle, gdzie wyłożył swoją "wielką wizję dla Azji" i zgromadził przywódców politycznych aby "głosić pochwałę otwartych rynków i aby zabezpieczyć obecność Ameryki w najszybciej rozwijającej się na świecie wspólnocie gospodarczej". To może być największy zwrot w amerykańskiej polityce wobec Azji od czasów II wojny światowej, zauważył David Sanger. Clinton przedstawił "nową wizję" "wiwatującemu tłumowi wewnątrz ogromnego hangaru samolotowego firmy Boeing - modelu dla firm z całej Ameryki, którego interesy z Azją kwitną" - z planami na "wielomilionowe i tworzące nowe miejsca pracy inwestycje poza Stanami Zjednoczonymi, na skalę, która skonfunduje oponentów NAFTY".
Firma Airbus zrezygnowała ze sprzedaży dwóch fabryk we Francji
Yak, Śro, 2008-05-07 21:52 Świat | GospodarkaFirma Airbus produkująca samoloty pasażerskie pod naciskiem związków zawodowych tymczasowo porzuciła plany sprzedaży dwóch fabryk we Francji w Méaulte i w Saint-Nazaire jednemu ze swoich podwykonawców, Groupe Latecoere. Sprzedaż mogłaby postawić pod znakiem zapytania 4500 miejsc pracy w tych zakładach.
Tzw. „plan oszczędnościowy” zarządu Airbusa przedstawiony w lutym 2007 zakładał sprzedaż siedmiu fabryk we Francji i w Niemczech i zwolnienie 10 tys. pracowników. W marcu zaniechano sprzedaży fabryk w Nordenham, Varel i Augsburgu, w których łącznie zatrudnionych jest 6 tys. pracowników.
W 2007 r. Airbus sprzedał rekordową ilość 1,341 samolotów.
Bush uruchamia kampanię promocji żywności modyfikowanej genetycznie
Yak, Pią, 2008-05-02 12:48 Świat | Gospodarka | Tacy są politycy
W czwartek, prezydent Bush uzyskał od Kongresu 770 milionów dolarów na tzw. „pomoc żywnościową” dla świata. W tym samym przemówieniu, Bush podkreślił, że czas zamknąć „rundę Doha” negocjacji WTO i znieść bariery celne dla importu subsydiowanej żywności modyfikowanej genetycznie.
Pomoc ma być odpowiedzią na rosnące ceny żywności na świecie. Na ironię zakrawa fakt, że wzrost cen żywności jest spowodowany m.in. polityką administracji USA, która przeznacza coraz większą część pól kukurydzy na produkcję bio-paliw (25% w 2007 r.).
Delegacje krajów afrykańskich wielokrotnie zrywały negocjacje w WTO w proteście przeciwko próbom zmuszenia ich krajów do zniesienia barier dla importu niszczącego lokalne rolnictwo.
Kolejna podwyżka ceny prądu
XaViER, Czw, 2008-05-01 16:31 Kraj | GospodarkaOd dziś za energię elektryczną zapłacimy około 2 procent więcej. Wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki, Marek Woszczyk twierdzi, że podwyżka ma związek z rosnącymi kosztami produkcji energii elektrycznej, co przekłada się na wysokie ceny hurtowe.
Cios Vat-em w rolników
Renegade, Wto, 2008-04-29 13:24 Kraj | GospodarkaOd 1 maja, rolnicy polscy nie będą mogli już korzystać z "przywileju" 3 procentowego podatku vat na środki produkcji (nawozy, środki ochrony roślin). Oznacza to że od ww. dnia wzrośnie on do 7% co w rezultacie daje nam kolejne podwyżki cen żywności (tej tzw. nie przetworzonej) na te nie przetworzone (zboża, ziemniaki, warzywa, mięso i mleko) podwyżki vat możemy spodziewać się po roku 2010.
Protesty przeciwko drogiej żywności
oski, Pon, 2008-04-28 14:26 Świat | Gospodarka | ProtestyNa całym świecie trwają protesty przeciwko drogiej żywności. Kryzys żywnościowy może pogrążyć w nędzy ok. 100 milionów ludzi. Rządzący obawiają się "globalnych zamieszek".
Protesty ogarnęły takie kraje jak: Burkina Faso (zamieszki w marcu; związki zawodowe wezwały do strajku generalnego), Kamerun (w lutym wybuchają zamieszki zakończone podwyżką pensji dla pracowników), Wybrzeże Kości Słoniowej (pod koniec marca wybuchają zamieszki), Mauretania (w listopadzie ubiegłego roku wybuchają rozruchy w mieście), Mozambik (krwawe protesty w lutym zakończone obniżką cen paliw), Senegal (marsz ponad tysiąca ludzi ulicami Dakaru), RPA (związkowcy przeciwko rosnącym cenom organizują manifestację), Haiti (rewolta społeczna doprowadza do upadku rządu), Argentyna (trzydniowy strajk farmerów), Bangladesz (robotnicy wychodzą na ulicę, ok. 50 osób zostaje rannych), Wietnam, Indonezja, Afganistan…
Izrael, USA - ryż na kartki.
Alan, Pon, 2008-04-28 09:07 Świat | GospodarkaDwie sieci supermarketów w Izraelu, zdecydowały się na racjonowanie ryżu, zezwalając na zakup jedynie 2 opakowań produktu na klienta.
W ciągu najbliższych tygodni wzrost cen ryżu przewidywany jest na ok. 70% . Mąka, kawa, cukier, mleko, również podrożeją, jednak nie w tak radykalny sposób jak ryż.
Sytuacja ta jest spowodowana wzrostem cen ryżu na światowych rynkach i wzrostem popytu na zboże. Wpływają na to wzrost kosztów energii i nawozów oraz susze. Chiny, Tajlandia, Wietnam, Indonezja, Indie czy Egipt chcą utrzymać u siebie ceny na niskim poziomie, dlatego ograniczają sprzedaż zboża za granicę.
GMO: jak wywołać światowy głód i na tym zarobić
Yak, Nie, 2008-04-27 13:26 Świat | Gospodarka | Publicystyka | Ubóstwo | WyboryNa całym świecie trwa głęboki kryzys żywieniowy wywołany wzrostem cen podstawowych artykułów żywnościowych. Według agendy ds. żywności i rolnictwa ONZ (FAO), ceny żywności na całym świecie wzrosły o prawie 40% od 2007 r. Ceny ziarna wzrosły o 42%, a ceny nabiału o 80%. Według Banku Światowego, ceny żywności wzrosły o 83% od 2005 r. W grudniu 2007 r. w 37 krajach na świecie ogłoszono kryzys żywnościowy. Według szacunków International Food Policy Research Institute, do 2020 r. ceny podstawowych artykułów żywnościowych wzrosną jeszcze o 135%.
Już dziś wiadomo, że te szacunki są zaniżone i że wzrost cen będzie jeszcze większy. Nawet dzisiejsze ceny żywności są już niedostępne dla biednych na całym świecie. Dlatego wybuchają zamieszki głodowe w Meksyku, Indonezji, Jemenie, na Filipinach, w Kambodży, Maroko, Senegalu, Uzbekistanie, Gwinei, Mauretanii, Egipcie, Kamerunie, Bangladeszu, Burkina Faso, Wybrzeży Kości Słoniowej, Peru, Boliwii i Haiti.
Firmy promujące produkty modyfikowane genetycznie, Monsanto, DuPont, Dow Agrisciences, Syngenta i Bayer CropScience AG, wykorzystują tą sytuację, by starać się przekonywać opinię publiczną, że ich produkty są jedynym sposobem, by zapobiec światowej klęsce głodu. Wielu producentów żywności w Japonii i Korei Południowej przestało korzystać z kukurydzy niemodyfikowanej genetycznie, gdy ceny wzrosły trzykrotnie w ciągu dwóch lat. Producenci modyfikowanej genetycznie kukurydzy w Stanach Zjednoczonych zwiększają produkcję, zachęceni większą akceptacją GMO w Azji i w Europie. Europejscy hodowcy bydła naciskają na rządy Unii Europejskiej, by całkowicie zniosły ograniczenia importu paszy modyfikowanej genetycznie, strasząc kryzysem w przemyśle hodowlanym. Według producentów GMO, ich produkty mogą w przyszłości zwiększyć wydajność upraw dzięki mniejszemu zapotrzebowaniu na wodę i nawozy.
Jednak na razie, nie ma żadnych dowodów na to, że rośliny modyfikowane genetycznie mogą zapewnić większe zbiory z takiego samego areału. Badania Uniwersytetu w Kansas prowadzone w okresie 3 lat pokazały, że uprawy soi modyfikowanej genetycznie dostarczały o 10% mniejszych plonów, niż naturalna soja. Do podobnych wyników doszło działające w Wielkiej Brytanii, stowarzyszenie Soil Association, które porównywało różne badania produktywności roślin modyfikowanych genetycznie. Według raportu stowarzyszenia, w latach 1999-2002 r. rząd USA wydał 12 miliardów dolarów na subsydia dla farmerów uprawiających genetycznie modyfikowane odmiany soi, kukurydzy i rzepaku. Roczny koszt subsydiów rządu USA dla upraw modyfikowanych genetycznie jest szacowany na 3 do 5 miliardów dolarów. „Niższa cena” produktów modyfikowanych genetycznie jest skutkiem subsydiów państwowych, a nie większej wydajności roślin GMO.
Wiele wskazuje też na to, że globalny wzrost cen żywności został wywołany m.in. przez coraz bardziej rozpowszechnione uprawy roślin modyfikowanych genetycznie: soi przeznaczonej na paszę dla zwierząt, rzepaku przeznaczonego na produkcję biopaliw i kukurydzy. Te przeznaczone na eksport uprawy, wypierają uprawy żywności na potrzeby lokalnego rynku i uzależniają wiele państw Trzeciego Świata od importu żywności. W sytuacji, gdy ceny paliwa biją wszelkie rekordy, importowana żywność staje się niedostępna i dochodzi do klęski głodu.
Przemysł kapitalistyczny dostarczył nam kolejnego przykładu swojego zwykłego modus operandi: sztucznie wytworzyć kryzys, aby potem czerpać gigantyczne korzyści z jego rozwiązywania. Uprawy roślin modyfikowanych genetycznie, zapewniające kolosalne zyski kilku koncernom zajmującym się globalną dystrybucją pasz, paliw i dodatków do produktów spożywczych (cukrów i skrobii), doprowadziły do zapaści rolnictwo nastawione na zaspokajanie potrzeb żywnościowych ludności w krajach Trzeciego Świata. Jakby tego było mało, koncerny biotechnologiczne chcą sprzedać jako lekarstwo truciznę, która wywołała globalny kryzys: technologię organizmów modyfikowanych genetycznie.
Jak napisał John Zerzan: „rozwiązaniem na problemy stworzone przez technologię jest zawsze więcej technologii”. W ten sposób błędne koło pogoni za zyskiem się zamyka, pozostawiając za sobą miliony ludzi ginących z głodu.








